Opublikowali zdjęcie ze zmarłym dzieckiem na rękach! Ich przekaz daje do myślenia rodzicom!
Te przejmujące zdjęcia pokazują moment,tuż po tym kiedy 8-miesięczny Harry zmarł w na rękach swojej mamy. Widać na nich, że ciało dziecka jest opuchnięte i zmieniane przez chorobę, a na kończynach pojawiły się ciemne wybroczyny.

robili to w bardzo ważnym celu! Chcieli podnieść świadomość na temat zapalenia opon mózgowych. 

Rodzice chłopca postanowili opublikować te zdjęcia po to, aby świadomość innych rodziców, na temat tej strasznej choroby, była większa. Ograniczyć ryzyko lub zapobiec zapaleniu opon mózgowych typu B można wykonując profilaktyczne szczepienia. Niestety, dla małego Harry’ego było już za późno…

Opublikowaliśmy te zdjęcia, ponieważ ludzie nie mają do końca świadomości, jak niebezpieczne jest zapalenie opon mózgowych i co może z niego wyniknąć… To straszne, ta choroba pustoszy człowieka w oczach. Dosłownie zjada go.

Rodzice musieli podjąć bardzo bolesną decyzję, o odłączeniu chłopca od maszyn utrzymujących go przy życiu, kiedy okazało się, że infekcja poważnie i nieodwracalnie uszkodziła jego mózg.

Podjęliśmy taką decyzję, ponieważ nie chcieliśmy, aby nasz kochany syn dłużej cierpiał. Przyszedł ksiądz, pobłogosławił go i wtedy Harry’ego odłączono. To był ten moment, ten w którym zmarł. Odszedł w moich ramionach…

Rodzice opłacali właśnie swój ślub, gdy zadzwoniła do nich 19-lenia córka Johna – Shelby i poinformowała ich, że z Harrym jest coraz gorzej. Wezwano karetkę. Gdy sanitariusze przybyli na miejsce, natychmiast podali mu tlen i antybiotyki. Następnie niezwłocznie odwieźli chłopca do szpitala. Następnego dnia dziecko niestety już nie żyło. 

Rodzice początkowo byli przekonani, że to zwykłe przeziębienie…

Od tej pory Louise prowadzi kampanię mającą na celu podniesienie świadomości wśród rodziców, zwłaszcza noworodków i niemowląt, na temat choroby, która zabiła jej ukochanego synka oraz konieczności szczepień…

Źródło:  http://www.popularne.pl, http://www.dailymail.co.uk

TWOJA REAKCJA?




Rozmowy na Facebooku