Przyczyna śmierci tego mężczyzny jest przerażająca. Lekarze nie chcieli wierzyć w jego wyjaśnienia.
Kulturysta Dean Wharmby zmarł na raka wątroby który doszczętnie go wyniszczył. W trakcie choroby jego organizm zmienił się nie do poznania. Niestety, Dean prowadził bardzo niezdrowy tryb życia.

Każdego dnia spożywał co najmniej 10,000 kalorii, aby mieć energię na trening i budowanie masy mięśniowej. Taką ilość kalorii o wiele łatwiej dostarczyć organizmowi poprzez niezdrowe produkty. Mężczyzna wiedział o tym i dlatego codziennie jadł mnóstwo fast foodów i pił napoje energetyczne.

W 2014 roku zdiagnozowano u niego nieusuwalnego raka wątroby.

Mężczyzna trenował praktycznie codziennie, gdyż jego marzeniem było zbudowanie, jak największej ilości masy mięśniowej. Oprócz treningów, Dean pracował też na siłowni jako trener osobisty.

Z tego też względu pochłaniał codziennie 10,000 kalorii i wypijał 7 – 8 napojów energetycznych.

Brał też sterydy, a w szczytowym okresie ważył 140 kilogramów „Potrafiłem trenować siedem osób dziennie, a potem przeprowadzać własny trening. Potrzebowałem energii” – opowiadał.

Gdy Dean usłyszał diagnozę: rak – natychmiast zmienił swój styl życia. Pierwszym krokiem, który podjął, było odstawienie napojów energetycznych, od których był uzależniony.

Przestał także jeść fast foody. Zrezygnował z czerwonego mięsa i cukru. Zamiast chemioterapii i radioterapii postanowił korzystać tylko z naturalnych produktów i witamin. Proponowano mu chemioterapię i przeszczep wątroby, ale odmówił. Kulturysta powoli tracił masę, ale nie zamierzał się poddawać.

Dean był pewien, że wie co wywołało u niego raka.

– „Nie mogę powiedzieć, że to była dieta na sto procent, ale napoje energetyczne na pewno miały w tym swój udział. Podobnie z czerwonym mięsem, w którym w dzisiejszych czasach jest tak wiele chemii” – mówił dziennikarzom.

Po zmianie diety i złych nawyków oraz dzięki przyjmowaniu dużych ilości witamin, stan Deana zaczął się polepszać. W 2011 roku jego guz praktycznie zniknął.

– „To mnie zgubiło. Poczułem się zbyt pewny siebie. Ponownie dał o sobie znać stary tryb życia” – wyjaśniał Dean.

W 2013 roku mężczyzna nagle stracił przytomność po tym, jak wyszedł z siłowni, gdzie pracował. Został przetransportowany do szpitala, a jego stan był ciężki. Udało mu się jednak wyjść z kryzysu. Jednak zaledwie po dwóch latach, w 2015, jego życie znowu zaczęło wisieć na włosku.

Dean zmarł w lipcu 2015 roku.

Lisa Hashami, która przeprowadzała sekcję zwłok, stwierdziła że śmierć kulturysty spowodowana była przyjmowaniem sterydów.

– „Najbardziej prawdopodobną przyczyną raka wątroby było w tym przypadku stosowanie sterydów” – powiedziała doktor Hashami.

Źródło: newsner.com

TWOJA REAKCJA?




Rozmowy na Facebooku