menu
Ten facet biega po ulicach w różowej mini. Gdy poznałam powód - popłakałam się!
Ten facet biega po ulicach w różowej mini. Gdy poznałam powód - popłakałam się!
Mężczyzna paradujący w różowej tiulowej spódniczce to Bob Carey. Ten niecodzienny atrybut stał się jego znakiem rozpoznawczym, jako że zakłada go na siebie już od dziesięciu lat. Wszystko to dla najważniejszej osoby w jego życiu – jego żony, Lindy.Gdy u Lindy zdiagnozowano raka piersi, Bob, z zawodu fotograf, postanowił sięgnąć po dwie rzeczy na których znał się najlepiej: swój aparat i poczucie humoru.W ramach wspierania chorej żony, Bob zaczął robić zdjęcia samego siebie, ubranego w różowe tutu w najbardziej zwariowanych miejscach, bez względu na temperaturę czy położenie.Jego starania wywołują uśmiech na twarzy.I to jest właśnie cel całego przedsięwzięcia. Projekt Tutu stał się ogólnoświatowym fenomenem."Gdy Linda udawała się na leczenie, zgrywała zdjęcia na swój telefon, aby rozjaśniać i umilać sobie nimi trudne dni." wspomina Bob.Bob pojawiał się w najbardziej niespodziewanych miejscach.Te fotografie obiegły cały świat. Ich celem nie jest jednak wyłącznie rozśmieszanie – służą one

Mężczyzna paradujący w różowej tiulowej spódniczce to Bob Carey. Ten niecodzienny atrybut stał się jego znakiem rozpoznawczym, jako że zakłada go na siebie już od dziesięciu lat. Wszystko to dla najważniejszej osoby w jego życiu – jego żony, Lindy.


Gdy u Lindy zdiagnozowano raka piersi, Bob, z zawodu fotograf, postanowił sięgnąć po dwie rzeczy na których znał się najlepiej: swój aparat i poczucie humoru.


W ramach wspierania chorej żony, Bob zaczął robić zdjęcia samego siebie, ubranego w różowe tutu w najbardziej zwariowanych miejscach, bez względu na temperaturę czy położenie.


Jego starania wywołują uśmiech na twarzy.


I to jest właśnie cel całego przedsięwzięcia. Projekt Tutu stał się ogólnoświatowym fenomenem.


"Gdy Linda udawała się na leczenie, zgrywała zdjęcia na swój telefon, aby rozjaśniać i umilać sobie nimi trudne dni." wspomina Bob.


Bob pojawiał się w najbardziej niespodziewanych miejscach.


Te fotografie obiegły cały świat. Ich celem nie jest jednak wyłącznie rozśmieszanie – służą one jako oznaka wsparcia dla drugiej osoby.


"To pomogło mi zachować pogodę ducha. Im więcej się śmieję, tym lepiej się czuję."


Pomysł Boba szybko znalazł naśladowców. Powstała nawet kampania o nazwie #Dare2Tutu.


Ludzie z całego świata stawiają przed swoimi znajomymi wyzwanie ubrania tutu, zrobienia sobie zdjęcia i otagowania go jako #Dare2Tutu.



Co ważniejsze, zachęcają przy tym do wspierania organizacji charytatywnej The Carey Foundation, która  przeznacza wszystkie zebrane fundusze na wspomaganie pacjentów chorych na raka.

Zobaczcie materiał który razem stworzyli. Zapiera dech! 


Prawdziwa miłość! Nie od dziś wiadomo, że pozytywne myślenie i śmiech pomaga wrócić do zdrowia! Koniecznie podzielcie się tym pozytywnym przekazem! 

TWOJA REAKCJA?

Rozmowy na Facebooku