Z powodu choroby zanikają jej wszystkie mięśnie! Jej jedynym marzeniem było urodzić dziecko!
Posiadanie dziecka to niemały wysiłek. Można go przyrównać do pracy na pełny etat, wymagającej mnóstwa cierpliwości, miłości i nieprzespanych nocy.

22-letnia Sheree Psaila musi mierzyć się z dodatkową trudnością macierzyństwa – być może najgorszą z wszystkich. Nie jest ona bowiem w stanie podnieść i przytulić swojego maleństwa.

Sheree cierpi na rzadkie genetyczne schorzenie – jej kończyny nie posiadają tkanki mięśniowej. Pomimo dodatkowych trudności związanych z wychowywaniem dziecka, sam fakt, że kobieta była w stanie je urodzić, jest swoistym cudem.

Dokonywanie niemożliwego nie jest jednak dla 22-latki niczym nowym. Tuż po narodzinach, lekarze nie dawali jej szans dożycia pierwszych urodzin. Po 20 nieudanych operacjach, rodzicom Sheree sugerowano, że ich córka powinna pogodzić się z życiem na wózku i zostać posłana do szkoły dla dzieci ze specjalnymi potrzebami.

Ona jednak nie zamierzała się poddawać. Pierwsze kroki wykonała w wieku pięciu lat, zdeterminowana do stawienia czoła przeciwnościom losu i możliwości prowadzenia normalnego życia.

Podczas studiów, Psaila poznała Chrisa, który także zmagał się z dolegliwością ograniczającą jego sprawność ruchową. Dwójka pobrała się w 2015 roku i szybko postanowiła postarać się o powiększenie rodziny.

Niestety, pierwsza ciąża zakończyła się dla nich tragicznie – Sheree poroniła. Lekarze ostrzegali, że nawet jeśli uda jej się zajść w ciążę ponownie, prawdopodobnie podzieli ona los pierwszej.

22-latka po raz kolejny pokazała jednak, że pokonywanie przeciwności losu to jej specjalność. Tym razem, ciąża przebiegła wręcz perfekcyjnie. Gdy nadszedł czas rozwiązania, malutki Hayden przyszedł na świat przy pomocy cesarskiego cięcia. Cały i zdrowy, bez żadnych słabości, bądź schorzeń genetycznych.

Ta historia pokazuje, że przy odpowiednim nastawieniu i zawziętości, możemy osiągnąć w życiu więcej niż ktokolwiek mógłby przypuszczać. Warto walczyć, bez względu na szanse powodzenia.

Źródło: https://www.littlethings.com

TWOJA REAKCJA?




Rozmowy na Facebooku