menu
12-latek pobił na śmierć 2-letniego brata. Sprawa z Florydy do dziś budzi przerażenie
12-latek pobił na śmierć 2-letniego brata. Sprawa z Florydy do dziś budzi przerażenie
14 marca 2011 roku w Jacksonville na Florydzie doszło do tragedii, o której długo mówiły amerykańskie media. Cristian Fernandez miał wtedy 12 lat. Według ustaleń śledczych to właśnie on śmiertelnie pobił swojego 2-letniego brata, Davida Galarragę, wielokrotnie uderzając głową dziecka o regał na książki.

Nagranie znajduje się pod tekstem

Reakcja ich matki, 25-letniej Bianneli Susany, również wywołała ogromne poruszenie. Zamiast od razu wezwać pomoc, kobieta umyła zakrwawioną twarz nieprzytomnego dziecka, przebrała je i przyłożyła lód do głowy. Według ustaleń liczyła, że to tylko wstrząśnienie mózgu i chłopiec po prostu odzyska przytomność.

Pomoc nie została wezwana od razu. David trafił do szpitala dopiero po wielu godzinach, już w stanie krytycznym. Lekarze później oceniali, że szybsza reakcja mogła zwiększyć jego szanse na przeżycie. Ostatecznie 2-latek zmarł po dwóch dniach walki o życie.

Na tym jednak sprawa się nie kończyła. Śledczy ustalili, że na ciele chłopca były nie tylko świeże obrażenia, ale też starsze ślady przemocy. Ustalono, że dziecko wcześniej również miało doświadczać krzywdy. To właśnie ten wątek sprawił, że sprawa stała się jeszcze bardziej wstrząsająca.

Cristian Fernandez, mimo że miał zaledwie 12 lat, został oskarżony jak dorosły o zabójstwo pierwszego stopnia. Oznaczało to, że groziła mu wyjątkowo surowa kara, nawet dożywocia. Ostatecznie jednak w lutym 2013 roku chłopak przyznał się do nieumyślnego spowodowania śmierci oraz ciężkiego pobicia.

W ramach ugody trafił do ośrodka dla nieletnich do czasu ukończenia 19. roku życia. Po wyjściu został objęty ośmioletnim nadzorem kuratorskim. Warunki obejmowały między innymi zakaz kontaktu z rodzeństwem oraz zakaz przebywania bez opieki z osobami poniżej 16. roku życia. Gdyby złamał warunki nadzoru, mógłby wrócić za kraty w związku z zarzutem ciężkiego pobicia nawet na 15 lat. Sprawa do dziś wraca w USA jako jeden z najbardziej szokujących przypadków przemocy domowej z udziałem dziecka.

Reklama

TWOJA REAKCJA?

Rozmowy na Facebooku