menu
Kasowanie silnika w BMW po nieudanym popisie „driftu” Kierowca narobił sobie wstydu przed kumplami
Kasowanie silnika w BMW po nieudanym popisie „driftu” Kierowca narobił sobie wstydu przed kumplami
Ambicje były ogromne, ale umiejętności zdecydowanie nie nadążyły za fantazją. Do sieci trafiło nagranie, które jest idealną przestrogą dla wszystkich niedzielnych drifterów. Na krótkim filmie widać trzech mężczyzn w BMW, z których jeden postanowił udowodnić kolegom, że potrafi zapanować nad tylnym napędem bawarskiej maszyny. Niestety, zamiast widowiskowego poślizgu, doszło do widowiskowej kosztownej katastrofy.

Nagranie pod artykułem

Cała sytuacja rozegrała się w momencie, gdy kierowca próbował wprowadzić auto w kontrolowany poślizg. Zamiast płynnego „latania boczkiem”, BMW z dużą siłą uderzyło w krawężnik. Siła uderzenia była na tyle duża, że samochód dosłownie zaczął się rozpadać na oczach rozbawionych, a po chwili zszokowanych świadków.

Efekty tego nieudanego manewru są opłakane. Na nagraniu wyraźnie widać, że z podwozia momentalnie wylały się wszystkie płyny eksploatacyjne, co sugeruje poważne uszkodzenie miski olejowej lub innych kluczowych elementów jednostki napędowej. Oprócz „skasowanego” silnika, w BMW zostało mocno wygięte koło oraz zniszczone lewe nadkole. Zamiast podziwu i braw, kierowca musiał zmierzyć się z ogromnym wstydem przed znajomymi i perspektywą wizyty u mechanika, która z pewnością pochłonie fortunę.

To nagranie szybko stało się hitem internetu, ku przestrodze innych fanów szybkiej jazdy pod publiczkę. Okazuje się, że krawężnik bywa bezlitosnym weryfikatorem umiejętności, a próba driftu bez odpowiedniego przygotowania kończy się zazwyczaj tak samo – na lawecie i z pustym portfelem.

Reklama

TWOJA REAKCJA?

Rozmowy na Facebooku