wyświetlenia
Na filmie widać wąską ulicę, gdzie ruch jest utrudniony przez auta dostawcze. W tym samym czasie część kierowców próbuje objeżdżać zator, wjeżdżając na drogę dla rowerów. Autor nagrania ustawił się rowerem na tej drodze i w ten sposób zablokował możliwość przejazdu samochodom, które chciały nią ominąć korek.
W pewnym momencie obok rowerzysty znalazł się samochód, w którym siedział Marcin Meller. Doszło do słownej wymiany, a dziennikarz rzucił w stronę rowerzysty wulgarną obelgę. Na nagraniu padają też kolejne obraźliwe słowa.
Od 16 minuty i 12 sekundy
Po publikacji filmu Meller odniósł się do sprawy w poście na Facebooku. Napisał, że nie należy przeklinać w miejscach publicznych, nawet jeśli człowieka „szlag trafia”. Przyznał też wprost, że puściły mu nerwy. Dodał, że jest jednocześnie rowerzystą i kierowcą, więc wie, że w mieście trzeba jakoś razem funkcjonować, i zakończył wpis prośbą o spokój dla ludzi dobrej woli. W poście nie pojawia się słowo „przepraszam”.
Rozmowy na Facebooku