wyświetlenia
Widać na nim mężczyznę stojącego przy stanowisku z akcesoriami do mycia. Zamiast sięgnąć po coś do szyb samochodu, wykorzystuje myjkę w zupełnie inny sposób. Wyciąga z wiadra myjkę, podchodzi do psa i zaczyna szorować mu tyłek. Cała akcja wygląda na zaplanowaną - facet działa spokojnie, bez pośpiechu, jakby robił to po raz kolejny.
Pies stoi obok i daje się czyścić, a mężczyzna konsekwentnie wykonuje kilka ruchów myjką, jak przy normalnym myciu. Kiedy kończy, wkłada myjkę z powrotem, odkłada ją na miejsce i po prostu odchodzi ze zwierzakiem, jak gdyby nic się nie stało.
Nagranie z jednej strony bawi absurdem sytuacji, z drugiej zostawia widza z prostym pytaniem - co musiało się wydarzyć wcześniej, że ktoś uznał stację paliw za najlepsze miejsce na taką "pielęgnację"? Niezależnie od odpowiedzi, trudno udawać, że to codzienny widok.
Rozmowy na Facebooku