menu
Nawalony Polak wyskoczył z łapami do ukraińskiego kierowcy. Po akcji zasnął na trawniku i dobudzała go policja
Nawalony Polak wyskoczył z łapami do ukraińskiego kierowcy. Po akcji zasnął na trawniku i dobudzała go policja
We Wrocławiu doszło do skandalicznego incydentu, którego przebieg zarejestrowała kamera zamontowana w taksówce. Agresywny Polak, znajdujący się pod wyraźnym wpływem alkoholu, zaatakował kierowcę pochodzącego z Ukrainy. Nagranie z tego zajścia błyskawicznie obiegło media społecznościowe, zdobywając w ciągu zaledwie kilku godzin dziesiątki tysięcy wyświetleń oraz setki komentarzy poruszonych internautów.

Zgodnie z udostępnionym materiałem wideo, początek konfliktu był dość prozaiczny - poszło o zamieszanie ze znacznikiem w aplikacji, który wskazywał lokalizację lub podaniem prawidłowego pinu do odbioru. Sytuacja wydawała się opanowana w momencie, gdy pasażer opuścił pojazd. Niestety, był to tylko wstęp do prawdziwej agresji. Gdy mężczyzna znalazł się na zewnątrz, zaczął wykrzykiwać wulgarne hasła pod adresem Ukrainy. Po chwili furiat wrócił do auta, gdzie doszło do brutalnej szarpaniny z kierowcą.

Interwencja policji była nieunikniona, jednak finał poszukiwań sprawcy okazał się dość nietypowy. Mężczyzna został znaleziony przez funkcjonariuszy, gdy smacznie spał na trawniku niedaleko miejsca zdarzenia. Mundurowi musieli go dobudzić, aby móc przeprowadzić dalsze czynności. Jak wynika z relacji świadków i dostępnych filmów, zatrzymany nie uspokoił się nawet w obecności służb - miał zaatakować nie tylko taksówkarza, ale również interweniującego policjanta.

Z prawnego punktu widzenia sprawa jest bardzo poważna. Agresorowi grożą surowe konsekwencje za naruszenie nietykalności cielesnej. Jeśli śledczy potwierdzą, że głównym powodem ataku była niechęć do narodowości kierowcy, czyn ten może zostać zakwalifikowany jako przestępstwo z nienawiści. Obecnie nie ma jeszcze oficjalnych informacji, jaki finał w sądzie znajdzie ta sprawa, ale nagranie stanowi niepodważalny dowód w rękach policji.

Reklama

TWOJA REAKCJA?

Rozmowy na Facebooku