Państwo młodzi wyprosili gości z wesela. Nie mogli dłużej znieść ich zachowania
Nie ulega wątpliwości, że ślub powinien być jednym z najpiękniejszych dni w życiu.


Pary młode robią wszystko, aby całość wyglądała tak, jak zostało zaplanowane. Dla przykładu, jeśli nie chcą mieć na weselu dzieci, mogą napisać o tym w zaproszeniach, w końcu to ich przyjęcie. Pytanie tylko, co zrobić, gdy goście nie zastosują się do wytycznych? Ci nowożeńcy zostali postawieni w takie j sytuacji. To, co zrobili, nie wszystkim przypadło do gustu.

Młodzi mają prawo do tego, aby postawić pewne wymogi zaproszonym przez siebie gościom. Gościom, od których zależy, czy się do nich dostosują, czy też nie. I o ile często w konsekwencji jest przymykane na to oko, tym razem nowożeńcy postanowili jednak bardzo przestrzegać ustalonych wcześniej zasad. Kto więc się do nich nie dostosował, musiał ponieść konsekwencje.

Panna młoda i jej świeżo poślubiony mąż mieli jedno życzenie, które zawarli w podarowanych wcześniej zaproszeniach. Otóż, nie chcieli, żeby na weselu pojawiły się jakiekolwiek dzieci. Nie wszyscy jednak zastosowali się do prośby, co przyczyniło się do wybuchu swego rodzaju skandalu.

W zaproszeniu mowa była o tym, że przyszli małżonkowie nie chcą dzieci na weselu. Nie było nic o ślubie, dlatego podczas przysięgi nikt nie reagował na obecność najmłodszych. Nowożeńcy  mieli jednak nadzieję, że goście nie zabiorą dzieci na przyjecie. Szybko przekonali się jednak, że nie mieli racji, bo wśród gości pojawiły się osoby, które chciały zabrać swoje pociechy na dalszą część uroczystości. W końcu panna młoda nie wytrzymała i interweniowała.

„Miałam wielu innych gości i naprawdę nie zamierzałam się tym zajmować, więc poprosiłam naszego organizatora wesela, żeby podszedł do nich i zapytał, czy ktoś odbierze dzieci z imprezy, bo wyraźnie napisaliśmy, że zaproszenia na nasz ślub nie obejmują dzieci. W końcu wszyscy pili alkohol, zachowywali się głośno i swobodnie – płaczące i biegające dookoła dzieci nie były częścią naszego planu…

Widziałam z daleka, że się kłócą, więc postanowiłam podejść i pomóc. Oni chyba spodziewali się, że spieszę im z pomocą, bo zaczęli mówić, jak niegrzeczny był wobec nich nasz organizator… W końcu nie wytrzymałam. Powiedziałam, że mają wyjść i na szczęście posłuchali mnie, nie robiąc dodatkowych scen.”

Zachowanie pary młodej mocno podzieliło gości weselnych. Część z nich rozumiała zachowanie małżonków, bowiem to ich dzień, który powinien wyglądać tak, jak sobie tego wcześniej zapragnęli. Inni z kolei są zdania, że być może para nie miała z kim zostawić pociech i dlatego mimo wszystko postanowiła zabrać je ze sobą. Bez względu jednak na podejście do tego, co się wydarzyło, jedno jest pewne. Ten ślub z pewnością pozostanie w pamięci gości na bardzo długo.

„Mimo wszystko było to bardzo żenująca sytuacja, a właśnie tego chciałam uniknąć. Boli mnie myśl, że moje wesele zostało zniszczone przez ten incydent. Moja mama powiedziała mi później, że wszyscy o tym mówili i nikomu to nie umknęło. Czy zachowałam się jak zołza, gdy poprosiłam, żeby małżeństwo z dziećmi wyszło z mojego wesela?”

Źródło: polubione.com

*zdjęcia mają charakter poglądowy 

TWOJA REAKCJA?



Rozmowy na Facebooku