wyświetlenia
Rodzina z miejscowości Venosa we Włoszech była przekonana, że leci do Polski. Plan był prosty - zwiedzanie Krakowa, zarezerwowany hotel i opłacone wcześniej atrakcje. Problem w tym, że podczas kupowania biletów doszło do pomyłki. Zamiast lotu do Krakowa, czyli włoskiej „Cracovii”, zarezerwowano podróż do Craiovy w Rumunii.
Jak podaje „Corriere della Sera”, turyści mieli zorientować się dopiero po wylądowaniu. Na miejscu okazało się, że nie są w Polsce, tylko w rumuńskim mieście oddalonym od Krakowa o setki kilometrów. Wszystko przez bardzo podobnie brzmiące nazwy miast, które przy szybkiej rezerwacji mogą łatwo wprowadzić w błąd.
Włoskie media podkreślają, że nie była to wina linii lotniczej ani lotniska. Rodzina sama przyznała, że doszło do błędu przy rezerwacji. Przepadły im jednak wcześniejsze plany związane z Krakowem, w tym opłacone noclegi i wycieczki.
Najciekawsze jest jednak to, że cała historia nie zakończyła się awanturą ani natychmiastowym powrotem do domu. Turyści postanowili zostać w Rumunii i potraktować sytuację jako przygodę. Według relacji cytowanych przez włoskie media, wyjazd mimo pomyłki okazał się udany.
Historia szybko zaczęła krążyć w sieci, bo brzmi jak gotowy scenariusz komedii pomyłek. Wystarczyły podobne nazwy miast, chwila nieuwagi przy rezerwacji i wakacje w Polsce zamieniły się w zupełnie niespodziewany pobyt w Rumunii.
Zdjęcie poglądowe
Rozmowy na Facebooku