menu
Usłyszał „jest pan niewinny” po prawie 30 latach. Wolnością nie cieszył się długo
Usłyszał „jest pan niewinny” po prawie 30 latach. Wolnością nie cieszył się długo
Wydarzenie dotyczy Glennna Forda, Amerykanina z Luizjany, który przez wiele lat był symbolem jednego z najbardziej dramatycznych przypadków pomyłki wymiaru sprawiedliwości w USA.

Glenn Ford został skazany w 1985 roku za zabójstwo jubilera. Ława przysięgłych uznała go winnym, mimo że nie istniały bezpośrednie dowody łączące go ze zbrodnią. Kluczowe zeznania pochodziły od świadków, którzy później przyznali, że byli pod presją policji. Ford został skazany na karę śmierci i trafił do celi śmierci, gdzie spędził ponad dwie dekady.

Przełom nastąpił po latach, gdy prawnicy oraz organizacje zajmujące się niesłusznie skazanymi ponownie przeanalizowali sprawę. Okazało się, że prokuratura zataiła istotne informacje, a materiał dowodowy był skrajnie niewystarczający. W 2014 roku sąd unieważnił wyrok, uznając, że Glenn Ford został skazany niesłusznie.

Ford miał wówczas za sobą blisko 30 lat spędzonych za kratami, z czego większość w celi śmierci. Po wyjściu na wolność przyznał, że świat, który zastał, był zupełnie inny niż ten, który pamiętał.

Stan Luizjana wypłacił mu odszkodowanie, jednak jego zdrowie było już poważnie zniszczone. Glenn Ford zmarł w 2015 roku, niespełna rok po odzyskaniu wolności.

 

Jego historia do dziś przywoływana jest jako przykład, jak tragiczne skutki mogą mieć błędy sądowe oraz jak wielką cenę płacą ludzie niesłusznie skazani.

Źródło foto: independent.co.uk
Reklama

TWOJA REAKCJA?

Rozmowy na Facebooku