wyświetlenia
Nagranie pod artykułem
Pierwsze słowa. I ostatnie.
Spotkanie zaczęło się niewinnie. "Miło cię w końcu poznać" - powiedział mężczyzna. Chwilę później dodał bez ogródek, że Rosenblum wygląda "grubiej niż w internecie." Cisza, która po tym nastąpiła, mówiła wszystko. Alice powtórzyła słowo z niedowierzaniem. Mężczyzna potwierdził - bez wahania i bez cienia żalu.
Rosenblum zareagowała szybko i jednoznacznie: nie ma ochoty rozmawiać z kimś, kto powiedział coś tak okrutnego. Clavicular próbował rozładować sytuację, wskazując na finansowy wymiar relacji - w końcu facet wydał na nią miliony, może mu trochę uchodzi? Alice odpowiedziała lakonicznie: "Tak."
Dalej było tylko gorzej
Spotkanie nie skończyło się na niefortunnym komentarzu o wyglądzie. Pada pytanie o liczbę "seansów" z udziałem twórczyni. Mężczyzna odpowiada bez mrugnięcia okiem - około tysiąca, dwa, trzy razy dziennie. Dalej robi się jeszcze bardziej surrealistycznie, gdy zadaje Rosenblum pytanie na tyle obsceniczne, że ona sama nie rozumie go za pierwszym razem. Ani za drugim.
Pod koniec spotkania Alice miała już dość. Jej zachowanie nie pozostawiało wątpliwości - chciała, żeby ten człowiek zniknął z jej pola widzenia jak najszybciej.
Internet podzielony
Klip błyskawicznie rozszedł się po mediach społecznościowych i wywołał lawinę komentarzy. Część internautów zwróciła uwagę na absurd całej sytuacji - mężczyzna, który wydał na kogoś równowartość kilku luksusowych apartamentów, spotyka tę osobę po raz pierwszy i otwiera usta słowami o wadze. Inni zastanawiali się głośno, ile rodzin można byłoby utrzymać za te pieniądze. Znalazły się też głosy twierdzące, że Rosenblum powinna była być bardziej wyrozumiała wobec swojego "największego sponsora."
Jedno jest pewne - gdyby celem spotkania było stworzenie dobrego contentu, to się udało. Gdyby celem było nawiązanie jakiejkolwiek relacji - spektakularnie nie.
Rozmowy na Facebooku