Wyskoczyła z łapami do gościa. Żenująca sytuacja na chodniku
Filmów na temat parkowania w niedozwolonych miejscach jest w internecie dużo. Niestety duże miasta borykają się z brakiem miejsc parkingowych. Niestety tak kiedyś projektowano osiedla. Nikt nie przypuszczał, że w Polsce będzie kiedyś, aż tyle aut. W tej przy nowych osiedlach niektórzy deweloperzy muszą spełniać odpowiednie warunki i zapewnić odpowiednią ilość miejsc parkingowych, chociaż i tak mamy wrażenie, że dalej jest ich za mało.

Wracając jednak do filmików są takie, gdzie kierowcy z pokorą przyjmują mandaty, ale są również tacy, którzy odstawiają takie akcje, że ciężko to w ogóle ogarnąć.

Tym razem trafiliśmy na nagranie z ul. Wałbrzyskiej we Wrocławiu. Autor nagrania był już tam wcześniej w sprawie parkowania samochodów na chodniku pomimo tego, że nieopodal jest parking. Jednak to co, zobaczyliśmy teraz przechodzi wszelkie granice dobrego smaku. 

Na nagraniu, które pojawiło się w internecie widać, że autor nagrania stoi na chodniku. Nie podoba się to kierowcy z Golfa oraz pasażerce, która z nim jedzie. 

Wydawało nam się, że będzie interweniował kierowca, jednak w pewnym momencie z auta wychodzi pasażerka i zaczyna popychać i szarpać się z autorem nagrania, a przy tym mówić do niego, żeby to on jej nie dotykał. Przyznamy szczerze, że w tym momencie nasza logika trochę zwariowała i nie dowierzaliśmy co słyszymy. W pewnym momencie wsiada do samochodu, ale najwidoczniej dalej jej było mało, bo postanowiła dalej szarpać się z autorem nagrania. 

Szczerze przyznamy, że byliśmy w szoku, że autor nagrania nie wezwał w tej sytuacji policji, bo ewidentnie było to naruszenie nietykalności cielesnej. 

Internauci zwracają uwagę na jeszcze jedną sprawę. Co by było gdyby to mężczyzna popychał tak kobietę? Przyznamy szczerze, że nagranie oglądaliśmy z ogromnym zażenowaniem. Po tym wszystkim jakoś tej "parze" udało się znaleźć miejsce na parkingu, bo jak widać skierowali się w stronę wjazdu. Czy nie można tak było od razu zamiast robić sobie wstyd w miejscu publicznym?

Dodamy tylko, że to nie pierwsza i podejrzewamy nie ostatnia sytuacja nagrana w tym miejscu. Poniżej nagranie z tej sytuacji. Ostrzegamy, że włączacie na własną odpowiedzialność. 

TWOJA REAKCJA?





Rozmowy na Facebooku