menu
Awantura na myjni w Poznaniu. Internauci uznali, że autor nagrania też mógł zachować się inaczej
Awantura na myjni w Poznaniu. Internauci uznali, że autor nagrania też mógł zachować się inaczej
Nagranie z myjni samoobsługowej w Poznaniu-Skórzewie wywołało sporo emocji. Wszystko zaczęło się od kolejki do jednego ze stanowisk. Autor relacjonuje, że czekał już od dłuższego czasu, gdy nagle na miejsce podjechał Lexus, który objechał kilka aut i ustawił się z boku. Chwilę później doszło do sytuacji, która rozpętała całą awanturę.

Nagranie pod artykułem

Według opisu zamieszczonego przy nagraniu, gdy kierowca Nissana ze środkowej zatoki kończył mycie auta i szykował się do wyjazdu, jedna z kobiet wysiadła z Lexusa i zablokowała wjazd. Kiedy stanowisko się zwolniło, autor nagrania podjechał do zatoki i doszło do ostrej wymiany zdań. Kobieta miała stwierdzić, że czekała już wystarczająco długo i nie zamierza go przepuścić.

 Gdy kierowca Nissana ze środkowej zatoki kończył mycie auta i szykował się do wyjazdu, jedna z kobiet miała wysiąść z Lexusa i zablokować wjazd. Kiedy stanowisko się zwolniło, autor nagrania podjechał do zatoki i właśnie wtedy doszło do ostrej wymiany zdań. Kobieta miała stwierdzić, że czekała już wystarczająco długo i nie zamierza go przepuścić. Na tym jednak się nie skończyło, bo podczas mycia auta miały jeszcze paść kolejne słowne zaczepki.

W komentarzach szybko zaczęła się dyskusja, kto w tej sytuacji zachował się gorzej. Wielu internautów krytykowało kobiety z Lexusa za próbę wejścia bez kolejki i blokowanie wjazdu. Pojawiło się jednak też sporo opinii, że autor nagrania niepotrzebnie zatrzymał się na dyskusję i zamiast wdawać się w rozmowę, powinien był po prostu wjechać na stanowisko i nie przejmować się tym, co mówiła kobieta.

 

To właśnie ten wątek najmocniej podzielił oglądających. Dla jednych nagranie pokazuje zwykłe chamstwo i próbę wymuszenia pierwszeństwa przy myjni. Dla innych autor miał rację, ale zamiast dyskutować przez okno, powinien był od razu zająć wolne miejsce i robić swoje. W komentarzach nie brakowało głosów, że cała sytuacja trwała dłużej właśnie dlatego, że obie strony postanowiły się przekrzykiwać.

Reklama

TWOJA REAKCJA?

Rozmowy na Facebooku