wyświetlenia
Do interwencji doszło podczas rutynowej służby pełnionej przez policjanta piaseczyńskiej drogówki, który poruszał się motocyklem. Funkcjonariusz zwrócił uwagę na kierowcę BMW, bo ten był wyraźnie pochłonięty obsługiwaniem smartfona i nie skupiał się na tym, co dzieje się wokół niego na drodze.
Policjant zatrzymał auto do kontroli. Za kierownicą siedział 31-letni mężczyzna, który za swoje zachowanie od razu poniósł konsekwencje. Skończyło się na 500 zł mandatu i 12 punktach karnych.
To kolejny przypadek, który pokazuje, jak łatwo kierowca może stracić koncentrację przez telefon. Wystarczy chwila nieuwagi, żeby nie zauważyć innego auta, pieszego, rowerzysty albo zmieniającej się sytuacji na jezdni. W tym przypadku kierowca nie dostrzegł nawet policyjnego patrolu, co tylko pokazuje skalę rozproszenia.
Przepisy są w tej sprawie jasne. Kierujący pojazdem nie może podczas jazdy korzystać z telefonu w sposób wymagający trzymania go w ręku. Chodzi nie tylko o rozmowę, ale też o pisanie wiadomości, przeglądanie ekranu czy używanie innych funkcji urządzenia.
Policja przypomina, że kontrole drogowe to nie tylko sprawdzanie dokumentów czy trzeźwości, ale też wyłapywanie zachowań, które mogą prowadzić do poważnych wypadków. Korzystanie z telefonu za kierownicą to jedno z tych przewinień, które wielu bagatelizuje, dopóki nie skończy się mandatem albo czymś znacznie gorszym.
Źródło foto/wideo: KPP Piaseczno
Rozmowy na Facebooku