menu
Klientka restauracji znalazła kamerę w toalecie. Transmitowała obraz na żywo
Klientka restauracji znalazła kamerę w toalecie. Transmitowała obraz na żywo
W brytyjskim Leicester trwa dochodzenie po tym, jak w toalecie restauracji znaleziono ukrytą kamerę. Sprawa wyszła na jaw, gdy 32-letnia kobieta, która przyszła do lokalu na kolację, zauważyła podejrzany element pod deską sedesową w jednej z kabin.

Według relacji kobiety urządzenie wyglądało jak mała, czarna „kropka”, która od razu rzucała się w oczy na tle białej toalety. Kiedy przyjrzała się bliżej, miała zobaczyć niewielką kamerę z widocznym obiektywem, przewodami oraz zasilaniem. Całość była częściowo zasłonięta ręcznikiem papierowym. Później ustalono, że sprzęt był podłączony do internetu, a obraz miał być przesyłany na żywo.

 

Do zdarzenia doszło pod koniec grudnia - w okresie między świętami a Nowym Rokiem. Kobieta poinformowała obsługę, a sprawa została zgłoszona służbom. Policja zabezpieczyła urządzenie do badań i prowadzi dalsze czynności w celu ustalenia, kto je zamontował oraz czy doszło do nagrywania większej liczby osób.

Poniżej dalsza część artykułu

Reklama

W ramach dochodzenia analizowane są m.in. nagrania z monitoringu lokalu, a funkcjonariusze rozmawiają z personelem. Na moment publikacji informacji w mediach nie było doniesień o zatrzymaniach. Policja nie podawała też szczegółów dotyczących tego, jak długo kamera mogła znajdować się w toalecie i ile osób mogło zostać zarejestrowanych.

W oświadczeniach cytowanych przez media przedstawiciele sieci restauracji podkreślali, że pracownicy mieli zareagować natychmiast po zgłoszeniu klientki i przekazać sprawę policji, a firma współpracuje z prowadzącymi dochodzenie.

Sprawa wywołała sporo komentarzy, bo pokazuje, jak łatwo dziś ukryć niewielkie urządzenie w miejscu, które powinno gwarantować pełną prywatność. W dyskusjach przewija się też wątek tego, że takie incydenty często wychodzą na jaw przypadkiem - dopiero wtedy, gdy ktoś zauważy nietypowy detal i zgłosi go obsłudze.

 

Na tym etapie śledczy skupiają się na identyfikacji osoby odpowiedzialnej za podłożenie urządzenia i ustaleniu, czy doszło do rozpowszechniania obrazu. Policja apeluje, by w podobnych sytuacjach nie dotykać podejrzanych przedmiotów i jak najszybciej informować personel oraz służby.

Źródło BBC.com, Nexta

TWOJA REAKCJA?

Rozmowy na Facebooku