menu
„Kto mnie będzie bił jak nie odjadę?” Sceny jak z lat 90. pod wrocławskim dworcem
„Kto mnie będzie bił jak nie odjadę?” Sceny jak z lat 90. pod wrocławskim dworcem
We Wrocławiu doszło do niepokojącej sytuacji z udziałem mężczyzny, który miał podawać się za taksówkarza i próbował siłą podporządkować sobie innych kierowców. Wszystko miało wydarzyć się 9 marca 2026 roku około godziny 4:00 przy ulicy Suchej 1, na postoju taxi pomiędzy Dworcem Głównym a galerią Wroclavia.

Nagranie pod artykułem

Z relacji autora nagrania wynika, że podjechał tam z pasażerem, który wysiadł z auta. Chwilę później kierowca jadący za nim miał zacząć mrugać światłami, a następnie podjechał obok i zażądał, by natychmiast odjechał. Powodem miało być rzekome to, że nie może tam stać, bo na miejscu obowiązuje jakiś „układ”.

Autor opisu podkreśla, że również pracuje jako taksówkarz. Jak zaznaczył, jego samochód nie miał klasycznego oznakowania korporacyjnego, ale znajdowały się na nim numer boczny, kogut taxi oraz cennik. Mimo tego drugi kierowca miał zachowywać się tak, jakby chciał go przepędzić i pokazać, kto rządzi na tym postoju.

Na tym jednak sprawa się nie skończyła. Po całej sytuacji agresywny mężczyzna miał się jeszcze wygrażać i sugerować, że autor nagrania nie wie, co właśnie zrobił. Z opisu wynika też, że padły słowa mające sugerować, iż ktoś może go później „dopaść”.

 

Na miejsce wezwana została policja. Według autora relacji interwencja zakończyła się tym, że agresywny kierowca musiał zapłacić za zniszczenie telefonu. Cała sytuacja wywołała spore poruszenie, bo pokazuje, że nawet w miejscu publicznym, przy jednym z najważniejszych punktów komunikacyjnych miasta, może dojść do jawnego zastraszania i agresji.

Reklama

TWOJA REAKCJA?

Rozmowy na Facebooku