Magda Gessler przeszła samą siebie. Takiego zachowania już dawno nie widzieliśmy
Tej wiosny TVN emituje 19 sezon „Kuchennych Rewolucji”. W czwartym odcinku Magda Gessler zawitała do restauracji „Taste” w Świnoujściu. Ta rewolucja chyba jednak nie należy do udanych…


Lokal „Taste”, w którym rozgrywał się ten odcinek, prowadzony jest przez parę: Ewę i Krzyśka. Marzyli, aby stworzyć miejsce, gdzie będzie można napić się dobrych drinków i świetnie zjeść. Niestety pomysł nie do końca trafili z daniami, które mają być serwowane w lokalu. Ewa tak skomentowała ich sytuację:

„Myślałam, że to będzie fajnie, że ludzie przyjdą i zjedzą coś innego niż pierogi i schabowe. Ale jednak okazało się, że to chyba nie to.”

Załamani właściciele zgłosili się po pomoc do Magdy Gessler.

Magda Gessler zastała w menu między innymi potrawy kuchni tajskiej, włoskiej i śródziemnomorskiej. Nie kryła zaskoczenia tą różnorodnością i wysokimi cenami. Nie była też zachwycona jakością dań. Najsurowiej skrytykowała koktajl z awokado i brazylijski stek:

 „Z czym jest to awokado? Tłuste jak jasna cholera. Krewetki mrożone. Masakra.”

 „Ja prosiłam o medium rare, a to jest kompletnie surowe w środku.”

W rozmowie z właścicielami i kucharzem nie kryła swojego niezadowolenia. Kucharzowi powiedziała, że może się uczyć, ale nie może być szefem kuchni. Te słowa przerosły Krzyśka, który po prostu wstał i wyszedł.

Okazało się jednak, że najgorzej mają się sprawy w samej kuchni:

„Pierwsze to czystość i uczciwość wobec gościa. Kuchnia jest tak brudna, że aż czarna. Jak to się ciągnie.”

Pomieszczenie wręcz ociekało brudem. Gessler zaczęła przecierać meble. Stwierdziła, że za to w jakim stanie jest kuchnia winy nie ponosi kucharz Konrad. Według niej nie ma on czasu na sprzątanie, bo Ewa i Krszysztof nałożyli na niego zbyt wiele obowiązków. Dlatego też Magda Gessler zebrany brud rozsmarowała na twarzy właściciela.

Mimo, że Krzysztof próbował bronić konwencji lokalu, restauratorka postanowiła, że od tej pory będą serwować ryby i dziczyznę. Natomiast nazwę restauracji zmieniła na chwytliwe „Morze Las”. Gessler nie miała litości dla pomysłu właścicieli:

„Ludzie już się nie dają nabrać na złoto na ścianach. Nie ma większego absurdu, niż zrobienie koktajl baru z restauracją. Koktajl bar to możecie zrobić na dachu wieżowca w centrum Świnoujścia, a nie w lokalu przy pierwszej linii brzegowej.”

Po powrocie do lokalu Gessler nie była zadowolona z jakości serwowanych dań. W trakcie rozmowy z właścicielami dowiedziała się, że wszystko to przez to, iż w dniu jej powrotu szef kuchni trafił do szpitala. Gessler nie chciała słuchać wymówek:

Nie można budować restauracji na jednej osobie, winę ponoszą za to właściciele, jak wezmą to do serca, to może się udać

Z fanpage’u lokalu można dowiedzieć się, że „Morze Las” działa od marca z nowym właścicielem.


Źródło: http://polubione.com  Instagram, Facebook,

TWOJA REAKCJA?



Rozmowy na Facebooku