Najpierw krzaki, później drzewo, czyli pechowy dzień dla typa na paralotni
Jak to mówią do trzech razy sztuka.

Niestety dwie pierwsze próby tego gościa nie skończyły się najlepiej. Szkoda, że nie nagrał jak udało mu się wydostać z tych pułapek, bo jak widać na filmie, który zamieścił nie był to jego udany dzień. O dziwo nie poddał się i za trzecim razem w końcu udało mu się odpowiednio wystartować. Polecamy oglądać z dźwiękiem, jednak przestrzegamy przed wulgaryzmami. Swoją drogą ciekawe czy nie nałapał kleszczy podczas tego lądowania po środku paproci.

TWOJA REAKCJA?



Rozmowy na Facebooku