Odmówił zapłacenia 110 euro za posiłek dziewczyny na pierwszej randce. W odwecie pokazała swoje prawdziwe oblicze
W dawnych czasach, kiedy kobiety na ogół nie pracowały, albo zarabiały zdecydowanie mniej od mężczyzn, płacenie za posiłek swojej towarzyszki było na porządku dziennym. W niektórych kulturach zwyczaj ten dalej jest praktykowany, podczas gdy w innych takie zachowanie uważane jest wręcz za nieuprzejme.


Pierwsza randka nie należy do najłatwiejszych, szczególnie kiedy okazuje się, że osoba z którą jesteś ma nieco... wygórowane oczekiwania. Jeden z użytkowników portalu Reddit postanowił podzielić się swoją historią. Bez wątpienia sądził on, że pierwsza randka wypadła dobrze i chciał kontynuować relację.

Oto cała rozmowa w języku angielskim, a poniżej zamieszczamy tłumaczenie

Oto cała rozmowa w języku angielskim, a poniżej zamieszczamy tłumaczenie

- Hej, chcesz gdzieś wyskoczyć?

- Po tym co zrobiłeś ostatnio masz czelność zadać mi to pytanie? Wow

- Co takiego zrobiłem?

- Zapłaciłeś tylko za swój rachunek, a ja musiałam płacić za siebie

- No i? Przecież to ty mnie zaprosiłaś. Ciesz się, że nie płaciłaś też za moje jedzenie. Poza tym, ja zamówiłem carbonarę i piwo, a ty homara i wino za €80. Moje jedzenie kosztowało €17.50, a twoje €110. Naprawdę oczekiwałaś, że za to zapłacę? Jestem studentem a nie sponsorem

- Jaki ty jesteś chamski! Nigdy więcej z tobą nie wyjdę, skoro nie chcesz zapłacić za posiłek partnerki to po co przyjmujesz zaproszenie? Dżentelmen ZAWSZE płaci za jedzenie kobiety, ale najwidoczniej jesteś gejem

- Jestem dżentelmenem. Tylko dlatego nie wstałem i nie wyszedłem gdy zaczęłaś opowiadać jak bardzo podoba ci się … i że chciałaś go poderwać

- Odpieprz się, i tak zależało ci tylko na tym żeby mnie przelecieć. Na razie, frajerze

- No jasne, że chciałem cię przelecieć, ale zdałem sobie sprawę, że akurat nie mam przy sobie €20 żeby ci zapłacić

- Cholerny dupek

Oprócz zamieszczenia rozmowy, mężczyzna dodał jeszcze:

„Randka była fajna do momentu, kiedy zaczęła ona opowiadać o tym jak bardzo podoba jej się inny facet. Postanowiłem, że nie będę robił scen, dokończę posiłek i po prostu wyjdę, ale wszystko posypało się przy rachunku. Była w szoku, że nie zamierzałem za nią zapłacić. Wtedy nic nie powiedziała, ale widziałem, że jest wściekła.

Przy rachunkach zwykle płacę za obie strony, ale jestem studentem pracującym 60 godzin tygodniowo aby móc się utrzymać. Po prostu nie stać mnie na wyłożenie 110 euro lekką ręką. Zaprosiłem ją ponownie, mając nadzieję, że zabiorę ją do tańszego lokalu i będę mógł zapłacić za nas obu, ale chyba jednak nie wyszło.”



Źródło: boredpanda.com

TWOJA REAKCJA?



Rozmowy na Facebooku