Panowie z piwnym brzuszkiem przyciągają do siebie kobiety. Robią to zupełnie nieświadomie
Panowie, z tej informacji będziecie bardzo zadowoleni. Gorzej może być z Waszymi wybrankami, ale może jednak argumenty do nich przemówią. Zacznijmy jednak od początku.


Zbliża się lato, a nic nie smakuje lepiej niż zimne piwo. Okazja jest wyjątkowa. Do tego wszystkiego wyjątkowy news, który wręcz ma się ochotę wykrzyczeć. Badania wykazały, że znienawidzony przez panie piwny brzuch, powinien być powodem do dumy!

Okazuje się, że kobiety podświadomie wolą mężczyzn z większym brzuchem, w przeciwieństwie do osób dobrze zbudowanych lub muskularnych. Uwierzycie?!

Brzmi śmiesznie, prawda? Cóż, naukowcy z Yale University udowodnili w najnowszym badanu, że właśnie tacy panowie mają większe powodzenie i świetnie radzą sobie w czasie podrywu i flirtu.

Atrakcyjność mężczyzny można również zwiększyć, jeśli jest trochę starszy i ma dzieci! Naukowcy twierdzą, że nie ma to nic wspólnego z ukrytym kompleksem, a łączy się to z ewolucją i zmianą, wynikającą z tego, że zmieniają się nasze potrzeby.

Czego w takim razie pragną kobiety? Mężczyzna ma oddać karnet na siłownie koledze?

Oczywiście, że nie. Przecież chodzi o to, aby dobrze czuć się we własnej skórze i nie robić nic na siłę. Badania jednak sugerują, że faceci, którzy zostali już ojcami wysyłają tym samym sygnał o treści: „Tak, mam dziecko, co znaczy, że jestem płodny”. Natury nie oszukasz.

Inne badania s kolei wykazały, że mężczyźni z obniżonym poziomem testosteronu (a zatem potencjalnie zwiększoną masą tłuszczu) rzadziej cierpią na ataki serca i raka gruczołu krokowego. To samo badanie wydaje się wskazywać na fakt, że więcej tkanki tłuszczowej oznacza, że mężczyzna będzie bardziej skupiał się na rodzinie. Bezpośrednim rezultatem tego połączenia jest obniżenie szans na znalezienie innej kobiety i opuszczenie obecnej.

Nie pozostaje nam nic innego, jak pogratulować wszystkim facetom z piwnymi brzuchami! Świat stoi przed Wami otworem.


Źródło: polubione.com

TWOJA REAKCJA?



Rozmowy na Facebooku