wyświetlenia
O sprawie pisaliśmy już 15 lutego, gdy do sieci trafiły informacje o skatowanym zwierzęciu odnalezionym w centrum miasta.
Zgłoszenie pojawiło się po tym, jak spacerująca kobieta natknęła się na królika w zaroślach. Kobieta zajęła się zwierzęciem i przekazała je do lecznicy weterynaryjnej. Królik miał poważne obrażenia - według informacji policji wskazujące na celowe obcięcie uszu. Mowa też o obrażeniach kończyn oraz ranie ciętej na grzbiecie, co miało sugerować znęcanie się nad zwierzęciem.
Funkcjonariusze zabezpieczyli monitoring z okolicy i po analizie materiału dowodowego wytypowali podejrzewanego. 25 lutego kryminalni pojechali pod ustalony adres. Drzwi otworzył 21-latek, który początkowo twierdził, że nic nie wie o sprawie. Po chwili miał jednak przyznać, że wcześniej opiekował się takim królikiem.
Podczas interwencji w mieszkaniu policjanci ujawnili także marihuanę. Zatrzymany - według relacji policji - przyznał, że odpowiada za obrażenia królika, a następnie porzucił zwierzę w pobliżu miejsca zamieszkania. Funkcjonariusze zabezpieczyli też ostry przedmiot, który miał zostać użyty do okaleczenia.
Mężczyzna pozostaje w dyspozycji policjantów. Przekazano, że trafił do placówki medycznej na konsultację. Sprawa dotyczy podejrzenia znęcania się nad zwierzęciem, za co grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności. Osobno może odpowiadać za posiadanie nielegalnej substancji.
Marcyś musiał mieć amputowane tylne łapki, ale obecnie jego stan uległ znacznej poprawie i radzi sobie bardzo dobrze, co można zobaczyć w filmiku poniżej.
Źródło foto: KMP Kraków
Rozmowy na Facebooku