wyświetlenia
Kobieta napisała, że ma kuzynkę „przez małżeństwo” - to krewna jej męża. Dziewczyna ma 22 lata i umiera na raka. Od dawna marzyła o ślubie i dziecku, ale choroba sprawiła, że tych planów może nie zrealizować. Rodzina zorganizowała jej symboliczny ślub z narzeczonym, żeby mogła choć na chwilę przeżyć ten moment.
Z czasem bliscy zaczęli szukać sposobu, by kuzynka „doświadczyła” także macierzyństwa. Według autorki wpisu padła propozycja, żeby na pewien czas przejęła opiekę nad niemowlęciem. Mama wyjaśniła, że ona i jej mąż mają dwoje małych dzieci - jedno ma 23 miesiące, drugie 10 miesięcy - i to właśnie młodsze dziecko rodzina chorej poprosiła, by „pożyczyć” na kilka tygodni.
W planie miało chodzić o to, by kuzynka i jej narzeczony mogli przez jakiś czas „pobawić się w rodzinę”. Do tego mieli dołączyć rodzice chorej - autorka wspominała nawet o pomyśle sesji zdjęciowych, jakby tworzono całe „wspomnienie” z życia, którego kuzynka nie zdąży przeżyć.
Matka odmówiła. Napisała, że taka rozłąka może być stresująca dla dziecka, które zauważy brak rodziców. Dodała też, że niemowlę jest karmione piersią, a bliscy kuzynki proponowali, by dowoziła mleko kilka razy dziennie. Po odmowie rodzina męża miała naciskać i oskarżać ją o egoizm, bo „czas się kończy”. Gdy kobieta mimo wszystko nie uległa presji, stała się w ich oczach "tą najgorszą", a w komentarzach ludzie mocno spierali się o granice współczucia i zdrowy rozsądek.
Foto stock
Rozmowy na Facebooku