wyświetlenia
Dwa miesiące zbierania, cztery godziny wrzucania
Denis odkładał opakowania w pracy, gdzie - jak sam przyznaje - dziesiątki butelek i puszek trafiają do śmietnika każdego dnia. Początkowo robił to sam, bo współpracownicy nie kwapili się do pomocy. Z czasem jednak worki zaczęły się zapełniać. Zebrał ich około 30 - i wszystkie przetransportował do butelkomatu. Samo wrzucanie zajęło mu niemal cztery godziny.
"Pomyślałem, że pobiję rekord"
Motywację do działania Denis znalazł przypadkiem. Kiedy usłyszał, że rekord Polski wynosi 700 butelek, a on w ciągu dwóch dni przyniósł do domu ponad 300 opakowań, wiedział już, co zrobi. Chciał nie tylko pobić rekord, ale też zarobić trochę grosza i - jak sam podkreśla - zrobić coś dobrego dla środowiska.
Co z pieniędzmi?
Ponad 2300 złotych odzyskanych z kaucji Denis nie zamierza zatrzymać dla siebie. Pieniądze przekaże na jedną wylosowaną fundację. Nagranie z jego rekordu krąży już po sieci, wywołując lawinę komentarzy i pytań o to, ile worków można byłoby uzbierać w ciągu roku.
Kraków: trwa bicie rekordu w ramach systemu kaucyjnego.
— Elżbieta Raczyńska (@_eraczynska) May 5, 2026
Denis, mieszkaniec Krakowa, do butelkomatu zwraca dziś około 4 tysiące butelek i puszek. Zebrał je w pracy (gastronomia).
Zebrane pieniądze Denis planuje przeznaczyć na jedną z fundacji. @RadioKrakow pic.twitter.com/dg6UrAZpqz
Rozmowy na Facebooku