wyświetlenia
Wszystko zaczęło się w poniedziałek, 2 marca, na krakowskim Śródmieściu. Monitoring zarejestrował moment, w którym pod zaparkowaną białą Hondę podjechał identyczny model w kolorze zielonym. Sprawca włamał się do środka, a następnie białe auto zostało przypięte na hak do zielonej Hondy. Złodzieje nie przewidzieli jednak jednego istotnego szczegółu: skradziony pojazd był w trakcie remontu i nie posiadał sprawnych hamulców.
Pechowa stłuczka na pierwszym skrzyżowaniu
Efekt braku hamulców był natychmiastowy. Już na najbliższym skrzyżowaniu holowana biała Honda najechała na tył samochodu rabusiów, poważnie go uszkadzając. Mimo tej wpadki sprawcy nie odpuścili i odjechali z oboma pojazdami z miejsca zdarzenia.
Przełom w sprawie nastąpił dwa dni później, gdy pokrzywdzony właściciel, przeglądając portale ogłoszeniowe, natrafił na ofertę sprzedaży... zielonej Hondy. Był pewien, że to ten sam samochód, który widział na nagraniach z monitoringu. Natychmiast powiadomił policję i nawiązał kontakt ze sprzedającymi, udając zainteresowanego kupnem.
Zuchwała oferta: „Dorzucę drugą na części”
Podczas rozmowy telefonicznej sprzedający zaproponował cenę 7 tysięcy złotych za zieloną Hondę, dodając, że ma do zaoferowania jeszcze jeden pojazd, idealny „na części”. Po wymianie zdjęć właściciel nie miał już żadnych wątpliwości – „dodatkowym” autem była jego skradziona, biała Honda.
Kryminalni z KWP w Krakowie wspólnie z policjantami z III komisariatu przygotowali zasadzkę. W ubiegłą środę, 4 marca, doszło do spotkania w umówionym miejscu. Gdy podczas „jazdy próbnej” sprzedający zaprowadził klienta do ukrytej białej Hondy, do akcji wkroczyli funkcjonariusze.
Recydywiści w rękach policji
W wyniku dynamicznego zatrzymania w ręce policji wpadło trzech mężczyzn w wieku 29, 32 i 37 lat. Najmłodszy z nich, uznawany za „mózg” całej operacji, był już poszukiwany do odbycia kary dwóch lat więzienia za wcześniejsze oszustwa i kradzieże. Pozostali zatrzymani również mieli bogatą przeszłość kryminalną.
Sprawcy usłyszeli już zarzuty kradzieży z włamaniem. Za ten czyn grozi im do 10 lat pozbawienia wolności. Skradziony samochód, choć nieco bardziej poobijany, wrócił już do rąk właściciela.
Źródło: Policja Małopolska
Rozmowy na Facebooku