wyświetlenia
Jak ustalili policjanci, obywatelskiego ujęcia dokonał 20-latek, którego tej samej nocy mundurowi zatrzymali wcześniej do kontroli, gdy jechał rowerem po alkoholu. Za tamto wykroczenie dostał mandat w wysokości 2500 złotych. W rozmowie z funkcjonariuszami miał przyznać, że chciał się w ten sposób zrehabilitować za swoje wcześniejsze zachowanie.
Kierującą okazała się 37-letnia mieszkanka gminy Parczew. Policjanci wyczuli od niej silną woń alkoholu, a kobieta miała nie odpowiadać logicznie na pytania. Najbardziej szokujące jest jednak to, że w aucie znajdowało się troje dzieci, które podczas interwencji przekazano pod opiekę krewnych. Badanie wykazało potem, że kobieta miała blisko 2,5 promila alkoholu.
Sprawa będzie miała dla niej poważne konsekwencje. 37-latce zatrzymano prawo jazdy, a policjanci dokonali tymczasowego zajęcia pojazdu, którym się poruszała. Kobieta ma odpowiadać za prowadzenie auta pod wpływem alkoholu oraz za narażenie dzieci na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia. Grozi jej do 5 lat pozbawienia wolności. O całym zdarzeniu powiadomiony zostanie także sąd rodzinny, który przyjrzy się sytuacji dzieci.
Źródło foto: KPP Parczew
Rozmowy na Facebooku