
wyświetlenia
Chociaż manewr wydawał się jeszcze możliwy do uratowania, zabrakło zaledwie kilku sekund i kilku metrów wysokości, by pilot mógł bezpiecznie wyprowadzić myśliwiec.
To właśnie na tym nagraniu najlepiej widać, jak niewielka różnica w prędkości i kącie zejścia mogła zadecydować o całkowicie innym przebiegu wydarzeń. Zamiast widowiskowego zakończenia akrobacji, doszło do tragedii. Samolot uderzył w ziemię i stanął w płomieniach, a pilot zginął na miejscu.
Katastrofa miała miejsce podczas przygotowań do Międzynarodowych Pokazów Lotniczych Air Show w Radomiu, które miały odbyć się w najbliższy weekend. To jedno z najtragiczniejszych wydarzeń w historii tej imprezy i bolesne przypomnienie, jak cienka jest granica między perfekcyjnym pokazem a katastrofą.
Rozmowy na Facebooku