Policjanci rzucili gościem o glebę, bo nie miał przy sobie dowodu - Białystok
Do bardzo brutalnej interwencji doszło w Białymstoku.


Wszystko działo się na tyłach sklepu, gdzie dwóch kolegów siedziało i oglądało filmy na telefonie. W pewnym momencie podjechał do nich radiowóz. Policjanci poprosili o dowód osobisty jednak 42-letni mężczyzna powiedział, że go nie ma przy sobie. Wtedy jeden z policjantów postanowił przeszukać mężczyznę, jednak ten poprosił o podstawę przeszukania. W tym czasie drugi z policjantów długo nie czekając powala mężczyznę i po chwili skuwa kajdankami. Wszystko było nagrywane telefonem mężczyzny. Policjanci prawdopodobnie nie wiedzieli, że wszystko jest nagrywane. Następnie zostały wezwane inne radiowozy. "Podejrzanemu" zostaje założony specjalny kask, który zakłada się bardzo agresywnym aresztowanym tak, aby nie zrobili sobie albo innym krzywdy. Po całej interwencji zostaje przewieziony do izby wytrzeźwień chociaż nikt nie zrobił badania alkomatem ani krwi. Jak donosi portal poranny.tv nie ma również podpisanej dokumentacji z wizyty na izbie wytrzeźwień. Co więcej mężczyzna dostaje również mandat. W tej chwili wiadomo, że sprawa skierowana jest do Biura Spraw Wewnętrznych Policji celem zbadania przekroczenia uprawnień przez policjantów. 

Źródło:  poranny.tv

TWOJA REAKCJA?



Rozmowy na Facebooku