Seba z Merca trzymał zimny łokieć nawet w czasie wypadku. Prawdziwy profesjonalista
Filmik ma już swoje lata, ale to jest ten z kategorii kultowe. Piękne wyprzedzanie, piękny popis przed kumplem, piękny poślizg i w efekcie wypadek. Do tego ten zimny łokieć trzymany do samego końca. A wisienką na torcie jest znak zakazu wyprzedzania, który przetacza się przez ulicę w idealnym momencie. Nie ma lepszego reżysera niż samo życie.


TWOJA REAKCJA?



Rozmowy na Facebooku