wyświetlenia
Nagranie pod artykułem
Całe zajście zostało zarejestrowane i opisane w mediach społecznościowych. Kierujący ciężarówką zdecydował się na manewr wyprzedzania w miejscu niedozwolonym i skrajnie ryzykownym. Zamiast poruszać się wyznaczonym pasem ruchu, auto wjechało na przeciwległy pas, omijając wysepkę rozdzielającą jezdnię po niewłaściwej stronie.
W tym samym czasie z naprzeciwka nadjeżdżał samochód osobowy. Kierowca mniejszego pojazdu, widząc pędzącą wprost na niego ciężarówkę, został zmuszony do gwałtownego hamowania i całkowitego zatrzymania się na środku drogi. Tylko dzięki tej reakcji nie doszło do czołowego zderzenia, które przy masie pojazdu ciężarowego mogłoby mieć katastrofalne skutki.
Nagranie z incydentu w Siemianicach wywołało falę oburzenia wśród internautów, którzy otwarcie pytają o uprawnienia zawodowego kierowcy. Jazda "pod prąd" po drugiej stronie wysepki na ruchliwej trasie DK11 to rażące złamanie podstawowych zasad bezpieczeństwa, które stawia pod znakiem zapytania dalszą karierę osoby siedzącej za kierownicą tego pojazdu.
Rozmowy na Facebooku