Alan Kwieciński nie przyjął wygranego BMW M5. Stwierdził, że to „skatowany gruz”. Okazało się, że nie przeczytał umowy!
Alan Kwieciński nie przyjął wygranego BMW M5. Stwierdził, że to „skatowany gruz”. Okazało się, że nie przeczytał umowy!
Alan „Alanik" Kwieciński wygrał turniej Fight Club na Fame MMA 31 w Koszalinie i wraz z tytułem zdobył BMW M5 warte ponad pół miliona złotych. Wybrał jednak gotówkę - bo samochód, który zobaczył, wyglądał jak wrak. Problem w tym, że nie wiedział jednej kluczowej rzeczy.

Nagrania poniżej

Turniej pełen krwi i dramaturgii

Gala Fame MMA 31 odbyła się 9 maja w koszalińskiej hali widowiskowo-sportowej. Głównym punktem programu był ośmioosobowy turniej Fight Club w formule boksu w małych rękawicach - a stawką było luksusowe BMW M5, którego cena rynkowa waha się między 600 a 700 tysięcy złotych.

Droga Kwiecińskiego do finału nie była usłana różami. Po brutalnej wojnie z Pawłem „Scarface" Bombą doznał kontuzji ręki i miał rozcięty łuk brwiowy - lekarze rozważali wykluczenie go z dalszej rywalizacji. Zdecydował się podpisać specjalny dokument i walczyć na własną odpowiedzialność. Pokonał następnie Akopa Szostaka i stanął w finale naprzeciwko Josefa „Bratana" Simao. Po trzech rundach sędziowie niejednogłośną decyzją wskazali Kwiecińskiego. Po ogłoszeniu werdyktu „Alanik" nie krył wzruszenia.

„Skatowany, zderzak urwany. Nie, dziękuję"

Kilka dni po gali Kwieciński pojawił się w studio Kanału Sportowego. Zapytany, co wybrał - samochód czy pieniądze - najpierw zażartował, że jeszcze się zastanawia. Szybko jednak wyszło na jaw, że zrezygnował z BMW.

  • Jak zobaczyłem stan tego samochodu, miał 30 tysięcy przejechane, był skatowany na torach, zderzak był urwany. Powiedziałem: „Wiecie co, panowie, wszystko fajnie, ale nie". Moje BMW bardziej mi się podoba - stwierdził wprost.

 

Auto było wcześniej używane przez Fame MMA do nagrywania materiałów promocyjnych na torze wyścigowym - i po tym widać.

Pierwsze nagranie

Reklama

Zwrot akcji na żywo

Kilkanaście minut po tej wypowiedzi, jeszcze w trakcie trwania programu, do studia odezwał się przedstawiciel Fame MMA. Przekazał prowadzącym informację, która całkowicie zmieniła obraz sytuacji: zgodnie z podpisaną umową, zwycięzca turnieju miał otrzymać nowy samochód - nie używany egzemplarz służący do promocji.

 

Kwieciński po prostu nie przeczytał umowy. Samochód, który oglądał i z powodu którego zrezygnował z nagrody, to nie był ten samochód, który miał dostać.

TWOJA REAKCJA?

Rozmowy na Facebooku