Coś się chyba Pani przyczepiło. Gdy Blondyna pojedzie zatankować
Jak sam autor filmiku wspomina, takie rzeczy zdarzają się bardzo rzadko.

Czasami można zauważyć kogoś kto nie zamknął wlewu i jechał z otwartym, ale, żeby nie poczuć, że się urywa wąż od dystrybutora paliw to już prawdziwe mistrzostwo. Ta pani nie dość, że nie poczuła to jeszcze sobie beztrosko jechała ulicami miasta. Jesteśmy ciekawi jak sytuacja wyglądała przy dystrybutorze. Całkiem możliwe, że stacja nie była samoobsługowa i pracownik mógł nie odpiąć auta od dystrybutora. Tego jednak nie wiemy. Mamy nadzieję, że zadziałał odpowiedni system bezpieczeństwa. Pamiętajcie aby zerknąć chociaż przez lusterko czy wszystko jest ok i można odjeżdżać. 

TWOJA REAKCJA?



Rozmowy na Facebooku