menu
Dziś jest Blue Monday. Skąd się wziął „najbardziej dołujący dzień roku”?
Dziś jest Blue Monday. Skąd się wziął „najbardziej dołujący dzień roku”?
Dziś, tj. 19 stycznia, przypada Blue Monday - dzień, który w popkulturze uchodzi za „najbardziej przygnębiający” w całym roku. Zwykle wypada w trzeci poniedziałek stycznia, więc co roku wraca jak bumerang i znów pojawia się w rozmowach, mediach i socialach.

Pomysł na Blue Monday nie jest żadnym oficjalnym świętem ani naukowym odkryciem. To raczej ciekawostka, która ma tłumaczyć, dlaczego akurat w połowie stycznia wiele osób czuje spadek energii. W końcu to czas, kiedy poświąteczny rozpęd dawno minął, dni nadal są krótkie, a do wiosny wciąż daleko.

Autorem samej idei był psycholog Cliff Arnall, który w 2005 roku spopularyzował teorię, że da się wskazać konkretny dzień, w którym „zbiega się” najwięcej czynników pogarszających nastrój. W internecie zaczęło krążyć jego słynne równanie - coś na kształt matematycznego wzoru na styczniowy dół.

W takim ujęciu w grę miały wchodzić typowo zimowe elementy: pogoda, mała ilość światła, zmęczenie po końcówce roku, spadek motywacji oraz fakt, że noworoczne postanowienia często zaczynają się sypać szybciej, niż ktokolwiek planował. Brzmi znajomo? Nic dziwnego - to rzeczy, które wiele osób odczuwa bez żadnych wzorów.

 

Najlepiej więc traktować Blue Monday jak etykietkę i pretekst do chwili oddechu, a nie „wyrok” na nastrój. Jeśli ktoś czuje się normalnie - super. Jeśli ktoś ma gorszy dzień - też nic dziwnego. Styczeń po prostu potrafi być taki, że humor nie zawsze nadąża za kalendarzem.

Źródło foto: pl.freepik.com. Obraz autorstwa gpointstudio na Freepik

TWOJA REAKCJA?

Rozmowy na Facebooku