menu
Influencerka wystawiła na aukcję WOŚP wspólny lunch. Jednak to zwycięzca będzie musiał zapłacić rachunek w restauracji
Influencerka wystawiła na aukcję WOŚP wspólny lunch. Jednak to zwycięzca będzie musiał zapłacić rachunek w restauracji
W ramach tegorocznych aukcji na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy pojawiła się oferta, która wzbudziła spore kontrowersje w sieci. Paulina Porzucek, influencerka znana głównie ze środowiska freakowego, postanowiła wesprzeć fundację, wystawiając na licytację wspólne spotkanie przy jedzeniu. Choć cel jest szczytny, uwagę internautów przykuł jeden, dość istotny szczegół zawarty w opisie aukcji.

Okazuje się, że osoba, która wygra licytację, będzie musiała nie tylko wpłacić wylicytowaną kwotę na konto WOŚP, ale również w całości pokryć koszty obiadu w restauracji. Informacja o tym została zamieszczona bezpośrednio na grafice promującej spotkanie. "Koszt lunchu pokrywa wygrany aukcji" - czytamy w dopisku, co przez wielu komentujących zostało odebrane jako zachowanie co najmniej niestosowne.

W środowisku influencerskim siostry Porzucek nie od dziś mierzą się z niepochlebnymi opiniami, a ta sytuacja jedynie podgrzała atmosferę wokół ich wizerunku. Krytycy zauważają, że przy licytacjach charytatywnych tego typu, standardem jest raczej gościnność ze strony gwiazdy lub podział kosztów, zwłaszcza gdy kwoty licytacji osiągają wysokie pułapy.

Mimo kontrowersyjnych warunków, zainteresowanie aukcją okazało się zaskakująco duże. Aktualna cena za wspólny posiłek z Pauliną Porzucek przekroczyła już próg 9900 złotych i wciąż rośnie. Zwycięzca, oprócz wsparcia fundacji Jurka Owsiaka kwotą bliską 10 tysięcy złotych, będzie musiał przygotować portfel na dodatkowy wydatek w restauracji, aby ugościć influencerkę.

Reklama

TWOJA REAKCJA?

Rozmowy na Facebooku