Kupiła drukarkę, dokupiła tusz - i nie może drukować. Urządzenie zostało zdalnie zablkowane, dopóki nie zapłacisz abonamentu
Kupiła drukarkę, dokupiła tusz - i nie może drukować. Urządzenie zostało zdalnie zablkowane, dopóki nie zapłacisz abonamentu
Nagranie Amerykanki, która kupiła nową drukarkę HP i nie może z niej korzystać bez opłacenia miesięcznego abonamentu, wywołało burzę w sieci. "Zdalnie wyłączają mi drukarkę, dopóki nie zapłacę 7,50 dolara" - mówi zaskoczona kobieta. To nie wyjątek - to celowy model biznesowy HP, który od lat wzbudza kontrowersje na całym świecie.

Kobieta kupiła nową drukarkę, dokupiła tusz i papier - wszystko zgodnie z instrukcją. Wróciła do domu, podłączyła urządzenie i... zobaczyła komunikat o błędzie. HP zdalnie zablokowało drukarkę, żądając opłacenia miesięcznego abonamentu w ramach programu Instant Ink lub All-in Plan.

Jak to działa?

Program Instant Ink to subskrypcja, w której płacisz nie za tusz, ale za liczbę wydrukowanych stron. Najtańsze plany zaczynają się od ok. 1,79 dolara miesięcznie za 10 stron, a plan za ok. 7-8 dolarów obejmuje 100 stron. Problem zaczyna się wtedy, gdy subskrypcja wygasa lub płatność nie przejdzie - HP zdalnie blokuje wówczas możliwość drukowania. Co więcej, wbudowane w drukarkę wkłady oznaczone jako "Instant Ink" przestają działać, nawet jeśli są pełne i zostały fizycznie zakupione przez użytkownika.

W regulaminie HP zapisano wprost: po anulowaniu subskrypcji firma zdalnie wyłącza wkłady subskrypcyjne i użytkownik nie może już z nich korzystać - musi je zwrócić do HP i kupić zwykłe kartridże w sklepie.

Pozew zbiorowy i fala oburzenia

 

To nie jest nowy problem. W Kalifornii toczy się pozew zbiorowy przeciwko HP, zarzucający firmie wprowadzanie klientów w błąd co do warunków programu. Skargi na forach wsparcia HP, Reddicie i platformach społecznościowych liczy się w tysiącach. Jeden z użytkowników podsumował to krótko: "Mam drukarkę, za którą zapłaciłem ponad 200 dolarów, pełne wkłady i sprawne urządzenie - a HP po prostu je wyłącza, bo nie zapłaciłem za usługę dostarczania tuszu, której jeszcze nie potrzebowałem."

Reklama

TWOJA REAKCJA?

Rozmowy na Facebooku