Osobiste wyznanie Maryli Rodowicz. Mało kto wie jak wyglądało jej dzieciństwo
Maryla Rodowicz jest jedną z najpopularniejszych polskich artystek, a mimo to musiała się zmagać z wieloma problemami, które zna każdy z nas. Co więcej, sama wybrała dla siebie taki los.

Ponad 50 lat na polskiej scenie muzycznej – Marylę Rodowicz znają i kochają kolejne pokolenia Polaków. Jednak okazuje się, że niewiele brakowało, a znana piosenkarka wybrałaby zupełnie inną życiową drogę…

Chociaż nie każdy jest jej fanem, wszyscy znamy jej piosenki. Przeboje Maryli nucą kolejne pokolenia Polaków. Udało się jej to, czego nie udaje się osiągnąć wielu wokalistkom – kolejne hity przechodziły do historii polskiej muzyki.

W jednym z wywiadów Maryla Rodowicz opowiedziała o tym, jak wyglądało jej życie, kiedy była u szczytów sławy. To właśnie wtedy miała szansę wyjechać z pogrążonej komunizmem Polski i rozpocząć karierę na zachodzie. Jednak mimo wszystko zawsze wracała, ponieważ czuła, że to właśnie tutaj jest jej miejsce.

Niewiele brakowało, by artystka została kimś zupełnie innym. Tak wspomina swoje dzieciństwo:

„Gdy byłam mała, myślałam, że będę zakonnicą.”

Siostry zakonne w dzieciństwie intrygowały Marylę. Czy fascynację pomyliła z powołaniem? Na antenie TVP gwiazda przyznała:

„Chociaż te siostry były niedobre i nas biły, to jednak podobały mi się ich kostiumy, takie długie, tajemnicze sukienki.”

Będąc małą dziewczynką, Maryla uczęszczała do przedszkola katolickiego. Być może stąd wziął się jej późniejszy pomysł na życie.

To dość dziwna fascynacja, bo jak wspomina piosenkarka, w placówce prowadzonej przez siostry zakonne panowała duża dyscyplina. Siostry zakonne były surowe – miały stosować wobec podopiecznych kary cielesne. Jedną z form „wynagradzania” za przewinienia, było klęczenie w rogu z podniesionymi rękami.

Mała Maryla była ponoć dość krnąbrnym dzieckiem i klasowym śmieszkiem, za co często była karana i zmuszana do klęczenia w kącie.

Dziś, widząc na scenie barwną, często ekstrawagancką artystkę, ciężko sobie to wyobrazić. Co sprawiło, że  Maryla zmieniła jednak zdanie co do swej przyszłości?

Na koloniach i obozach sportowych wręcz rwałam się do śpiewania. Dużo jeździłam z gitarą w liceum, a potem występowałam w klubach studenckich. Właściwie odkąd pamiętam śpiewałam i szybko to stało się moim marzeniem.


Jesteśmy przekonani, że jeszcze nie jeden sylwester z Marylą nas czeka

Źródło: twojenowinki.pl, pikio.pl, instagram.com

TWOJA REAKCJA?



Rozmowy na Facebooku