wyświetlenia
Oba nagrania pod artykułem
Do sytuacji doszło na ul. Obornickiej. Pasażer chciał opuścić autobus przez pierwsze drzwi wyposażone w tzw. „gorący przycisk”, jednak zamiast użyć przycisku, próbował otworzyć je siłą. W chwili, gdy przekraczał próg, drzwi zatrzasnęły się i przytrzasnęły mu kostkę. Na nagraniu widać, jak leży na ziemi z uwięzioną stopą i krzyczy do kierowcy, aby natychmiast otworzył drzwi. Po chwili mechanizm udało się odblokować, a mężczyzna został uwolniony.
Zamiast odejść, wrócił do środka i wszedł w ostrą awanturę z kierowcą. Używał wulgaryzmów, groził, uderzał i kopał w kabinę. To właśnie te sceny szybko trafiły do internetu i stały się viralem.
MPK opublikowało nagranie wraz z oficjalnym oświadczeniem, w którym szczegółowo opisano przebieg zdarzeń:
„W związku z pojawiającymi się pytaniami i komentarzami dotyczącymi wczorajszego zdarzenia z udziałem pasażera i kierowcy autobusu linii K, chcemy odnieść się do tej sytuacji i przekazać informacje wynikające z analizy monitoringu pokładowego.
Z nagrań wynika, że bezpośrednio przed zdarzeniem doszło do napiętej wymiany zdań pomiędzy pasażerem a kierowcą. Należy jasno podkreślić, że kierowca nie powinien był wchodzić w tego rodzaju dyskusję - dlatego zaprosiliśmy go na rozmowę, aby poznać jego perspektywę i dokładnie wyjaśnić całą sytuację.
Na przystanku pasażer próbował opuścić pojazd przez pierwsze drzwi, wyposażone w tzw. „gorący przycisk”. W sytuacji stresowej mógł zapomnieć o konieczności jego użycia. Doszło do siłowego otwarcia drzwi przez pasażera. Gdy opuszczał autobus, drzwi z impetem zatrzasnęły się i przytrzasnęły mu kostkę. Szarpanie drzwi doprowadziło do ich zblokowania - kierowca nie był w stanie natychmiast ich otworzyć, udało się to dopiero po chwili.
Po odblokowaniu drzwi, mężczyzna ponownie wszedł do pojazdu, a jego zachowanie stało się skrajnie agresywne - pojawiły się groźby, uderzanie i kopanie w kabinę kierowcy, wulgaryzmy oraz zachowania o charakterze zastraszającym. Tego rodzaju reakcja, choć wynikająca z silnych emocji, jest absolutnie niedopuszczalna i nie może być akceptowana w przestrzeni publicznej ani wobec pracowników wykonujących swoje obowiązki służbowe.
Podkreślamy, że nie akceptujemy sytuacji, w których nasi pracownicy, ale także podróżujący z nimi pasażerowie, są ofiarami agresji.
Apelujemy o wzajemny szacunek i spokój - komunikacja miejska to wspólna przestrzeń, o którą odpowiadamy razem.”
Nagranie MPK pokazuje zarówno moment przytrzaśnięcia nogi, jak i późniejszą eskalację agresji. Przewoźnik zapowiada dalsze rozmowy z kierowcą oraz współpracę z policją, która prowadzi czynności w tej sprawie.
Rozmowy na Facebooku