wyświetlenia
Na filmie widać moment, w którym telefon zostaje skierowany na wzór umieszczony tuż pod uchem dziewczyny. Po krótkiej chwili, gdy algorytm przetworzył obraz, na ekranie pojawiło się polskie tłumaczenie, które wprawiło wszystkie obecne osoby w osłupienie i wywołało salwy śmiechu. Aplikacja zinterpretowała znaki jako słowo „puścić” no ale niektórym od razu przyszło do głowy „s-puścić”. Choć w językach azjatyckich jeden znak może mieć wiele znaczeń w zależności od kontekstu - od „uwolnienia” czy „odpuszczenia” po bardziej techniczne terminy - polskie tłumaczenie wyświetlone w tym konkretnym miejscu wzbudziło jednoznaczne skojarzenia u nagrywających osób.
Reakcja grupy była natychmiastowa i bardzo spontaniczna. Dziewczyny nie kryły rozbawienia całą sytuacją, a jedna z nich skomentowała wynik krótkim stwierdzeniem, że sytuacja jest „zajebista”. Nagranie szybko zyskało popularność, pokazując, jak nowoczesna technologia potrafi w brutalny i dosłowny sposób zweryfikować estetyczne wybory. To zdarzenie stanowi przestrogę dla każdego, kto planuje tatuaż w obcym języku bez wcześniejszej, dogłębnej weryfikacji u profesjonalnego tłumacza lub native speakera.
W dobie natychmiastowych tłumaczeń tego typu wpadki stają się coraz łatwiejsze do wyłapania przez otoczenie. Choć algorytmy nie zawsze idealnie oddają pierwotne intencje autora wzoru, wynik wyświetlony na ekranie smartfona pozostanie dla bohaterki filmu pamiątką, o której trudno będzie zapomnieć. Cała sytuacja pokazuje, że przed wizytą w studio tatuażu warto dwa razy sprawdzić znaczenie wybranego napisu, aby uniknąć komicznych lub kłopotliwych niespodzianek w przyszłości.
Źródło avangard_hero
Rozmowy na Facebooku