wyświetlenia
Z raportu wynika, że odpowiedzialność za kryzys klimatyczny koncentruje się w rękach coraz mniejszej grupy podmiotów. Jeszcze pięć lat temu za połowę globalnych emisji odpowiadało 38 firm, w 2023 roku było ich 36, a najnowsze dane za rok 2024 wskazują już tylko na 32 gigantów. Eksperci podkreślają, że choć świat podejmuje próby transformacji energetycznej, najwięksi producenci nie tylko nie ograniczają wydobycia, ale w wielu przypadkach je zwiększają.
Dominacja gigantów państwowych
Analiza danych pokazuje wyraźną zmianę struktury największych emitentów. Obecnie to nie prywatne korporacje, lecz koncerny kontrolowane przez państwa odgrywają kluczową rolę w zanieczyszczaniu atmosfery. Aż 17 z 20 największych światowych emitentów to podmioty państwowe.
Wśród nich absolutnym liderem pozostaje saudyjskie Saudi Aramco. W 2024 roku firma ta odpowiadała za emisję 1,7 mld ton CO2. Gdyby Saudi Aramco było państwem, zajęłoby piąte miejsce na liście największych emiterów na świecie, plasując się tuż za Rosją. W czołówce znajdują się także:
-
Coal India,
-
chińskie CHN Energy,
-
National Iranian Oil Co.,
-
rosyjski Gazprom.
Najwięksi gracze prywatni
Choć ich udział procentowy jest mniejszy niż w przypadku gigantów państwowych, firmy prywatne (inwestorskie) nadal mają ogromny wpływ na klimat. Największym emitentem w tej kategorii jest amerykański ExxonMobil, który w 2024 roku wyprodukował 610 mln ton CO2 (co dałoby mu 9. miejsce w rankingu państw, przed Koreą Południową). Kolejne miejsca zajmują Chevron, Shell, ConocoPhillips oraz BP. Łącznie ta piątka odpowiada za 5,5% całkowitych światowych emisji w minionym roku.
Cele klimatyczne a rzeczywistość
Dane InfluenceMap pokazują, że działania największych producentów paliw kopalnych stoją w sprzeczności z celami Porozumienia paryskiego. Aby ograniczyć wzrost temperatury do 1,5 st. C, globalne emisje powinny spaść o 45 proc. do 2030 roku. Tymczasem w 2024 roku emisje ze spalania paliw kopalnych wzrosły o 0,8 proc. względem roku poprzedniego, osiągając rekordowy poziom 37,4 mld ton.
Eksperci zwracają uwagę na aspekt polityczny – wiele z państw kontrolujących te firmy sprzeciwiało się planom szybkiego odejścia od paliw kopalnych podczas ostatnich szczytów klimatycznych (COP). Autorzy raportu wskazują, że precyzyjne dane o emisjach poszczególnych firm są kluczowym narzędziem w walce o pociągnięcie ich do odpowiedzialności za skutki zmian klimatu, takie jak ekstremalne fale upałów czy inne katastrofy pogodowe.
Źródło foto: pl.freepik.com. Obraz autorstwa frimufilms na Freepik
Rozmowy na Facebooku