Zawodniczka Joanna Wietrzyk wygrała zawody Hyrox w Pekinie, mimo że w trakcie biegu doszło u niej do nagłego nietrzymania stolca. Ukończyła wszystkie osiem stacji z zabrudzonymi nogami, korzystając z tego samego sprzętu co pozostałe uczestniczki. Nagrania obiegły chiński internet, a organizatorzy zostali zasypani zarzutami o brak reakcji.

Wygrała w niecałą godzinę i dwie minuty

Do zdarzenia doszło 12 września na zawodach Hyrox Beijing 2026 w hali National Speed Skating Oval, w elitarnej rywalizacji kobiet.

Wietrzyk nie przerwała startu. Ukończyła wszystkie osiem stacji, w tym burpees z wyskokiem w przód, wiosłowanie i rzuty piłką lekarską, i wygrała bieg z czasem 1:01:23. Nagrania i zdjęcia pokazują ją pokonującą kolejne konkurencje z widocznie zabrudzonymi nogami i ramieniem.

Organizatorzy nie interweniowali ani razu, choć regulamin Hyrox wyraźnie zakazuje plucia i zaśmiecania toru. Na to właśnie powołują się krytycy.

Sprzątanie trwało całą noc

Według organizatorów ekipa sprzątająca dostała całą noc na oczyszczenie zabrudzonych stref. Wymieniono również wykładziny.

Problem w tym, że stało się to już po zakończeniu biegu. Zawodniczki startujące w kolejnych falach korzystały z tego samego sprzętu, a Hyrox to zawody rozgrywane w zamkniętej hali, gdzie uczestnicy dotykają podłoża dłońmi i klatką piersiową, a uchwyty sań i kettlebell chwytają gołymi rękami.

Internet podzielony

Sprawa eksplodowała najpierw w Chinach. Hasztag dotyczący incydentu zebrał na Weibo ponad 27 milionów wyświetleń, a artykuł o zdarzeniu był najczęściej czytanym tekstem na stronie Global Times.

Głosy są skrajne. Jedni zarzucają zawodniczce egoizm i pytają, co z pozostałymi startującymi. Inni nazywają ją odważną i podkreślają, że ukończenie tak wyczerpującego biegu w takim stanie samo w sobie jest wyczynem.

Cytowany przez media chiński ekspert od zarządzania w sporcie ocenił, że zawodniczki nie należy oceniać za problem fizjologiczny, ale że pytania trzeba kierować do organizatorów, bo to oni odpowiadają za bezpieczeństwo pozostałych uczestników.

Oświadczenie Hyrox tylko dolało oliwy

Organizatorzy wydali komunikat, w którym nie wymienili zawodniczki z nazwiska. Przyznali, że mają procedury dotyczące skażeń biologicznych, ale w Pekinie "zaistniała nieprzewidziana sytuacja", w której zasady przewidziane dla rywalizacji elity i dla startów masowych się zatarły.

W tym samym oświadczeniu Hyrox zapowiedział, że dożywotnio wykluczy z zawodów każdego, kto grozi zawodniczce przemocą.

Komentarze pod wpisem poszły w jedną stronę: że organizacja chroni jedną zawodniczkę, a ignoruje wszystkie pozostałe. Jeden z uczestników napisał wprost, że udostępnianie sprzętu zabrudzonego ludzkimi odchodami nie jest żadną sytuacją niejednoznaczną.

Sama zawodniczka się nie tłumaczyła

Wietrzyk opublikowała na Instagramie zdjęcie z kroplówką, uzupełniając płyny po biegu. Podpisała je krótko, w duchu "wygrana to wygrana", i podziękowała za wsparcie. Zapowiedziała powrót.

24-latka jest aktualną rekordzistką świata w Hyrox kobiet. Wynik 54:25 ustanowiła w kwietniu tego roku w Warszawie. Mimo polsko brzmiącego nazwiska reprezentuje Australię i mieszka w Melbourne.

Oddział Hyrox w Chinach jako pierwszy zgłosił do centrali wniosek o zmianę przepisów.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
Policjantka wmawiała kierowcy, że Yanosik w Polsce jest nielegalny. Nie przyjął mandatu, ale stracił prawo jazdy
Policjantka wmawiała kierowcy, że Yanosik w Polsce jest nielegalny. Nie przyjął mandatu, ale stracił prawo jazdy
UE chce Kanady jako członka stowarzyszonego, własnego odpowiednika art. 4 NATO i zakazu social mediów poniżej 13 lat
UE chce Kanady jako członka stowarzyszonego, własnego odpowiednika art. 4 NATO i zakazu social mediów poniżej 13 lat