Książulo wyrósł w ostatnich latach na jednego z najbardziej wpływowych twórców związanych z gastronomią w Polsce. Jego filmy regularnie osiągają milionowe wyświetlenia, a po pozytywnej recenzji przed lokalami potrafią ustawiać się kolejki klientów. O skalę tego zjawiska i o to, czy restauratorzy powinni obawiać się wizyty youtubera,
Plotek zapytał Michela Morana. Znany restaurator i juror „MasterChefa” nie ma wątpliwości, że wpływ Książula na branżę jest dziś ogromny.
Moran zaznaczył jednak, że właściciel dobrze prowadzonej restauracji nie powinien się Książula bać. Jego zdaniem problem zaczyna się wtedy, gdy lokal oszczędza na jakości produktów lub próbuje zaoferować klientowi coś znacznie gorszego, niż powinien. Jako przykłady wskazał pizzę z symboliczną ilością dodatków czy kebab przygotowany ze starego mięsa. Jeśli restaurator jest uczciwy i dobrze wykonuje swoją pracę, wizyta popularnego youtubera nie powinna być dla niego zagrożeniem.
Jednocześnie Moran przyznał, że skala popularności Książula sprawia, iż pojedynczy materiał może mieć dla restauracji ogromne konsekwencje. „Może zdecydować o śmierci albo przyszłości danej restauracji” — powiedział, dodając, że restauratorzy muszą być świadomi potężnego zasięgu twórcy. Sam nie uważa jednak tego zjawiska za coś złego. Podkreślił również, że zna Książula osobiście i go lubi, choć nie chciał przesądzać, czy youtuber sprawdziłby się np. w roli jurora „MasterChefa”.