Do zamkniętego Szpitala Miejskiego w Miastku w województwie pomorskim dostał się twórca internetowy zajmujący się urbexem. Zrobił w środku zdjęcia i opublikował je na Instagramie oraz TikToku. Widać na nich sale wypełnione sprzętem medycznym i biura z komputerami, które po zamknięciu placówki zostały na miejscu. Dyrekcja mówi o włamaniu i akcie wandalizmu, policja na razie nie otrzymała zawiadomienia.
Kto fotografował i co pokazał
Materiały opublikował twórca posługujący się pseudonimem ruinator, znany z relacji z opuszczonych obiektów. Na Instagramie działa jako ruinatorrx, na TikToku jako Ruinator2323. Do sieci trafiła przede wszystkim relacja zdjęciowa, choć część mediów opisywała ją jako nagrania.
W opisie napisał, że zwiedza szpital zamknięty w 2026 roku mimo protestów lokalnej społeczności. Zdjęcia podpisał krótko: "Wielki opuszczony szpital z prądem i całym wyposażeniem". Stwierdził też, że zostawiono w nim sprzęt wart setki milionów złotych, choć to jego własne szacunki, a nie dane z dokumentów placówki.
Na kadrach widać kolejne sale z aparaturą medyczną. Pełne wyposażenie zostało również w pomieszczeniach biurowych, razem z komputerami. Sprawę jako pierwsze opisało Radio Gdańsk.
Szpital: włamanie i wandalizm
Placówka wydała oświadczenie, w którym określiła zdarzenie jako włamanie i akt wandalizmu. W wyniku wejścia do budynku "uszkodzone zostały drzwi oraz zamki w kilku miejscach", a sprawę zgłoszono policji.
Dyrekcja poinformowała, że materiały z mediów społecznościowych zostały zabezpieczone i przekazane służbom. Uszkodzenia naprawiono, zamki wymieniono, a wszystkie możliwe wejścia dodatkowo sprawdzono. Szpital zaapelował do ewentualnych świadków o kontakt z policją.
Rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Bytowie Dawid Łaszcz przekazał jednak, że do tej pory nie wpłynęło żadne zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Funkcjonariusze patrolują teren doraźnie i poinformowali o zdjęciach burmistrza Miastka.
Kto odpowiada za majątek
Budynki szpitala należą do gminy Miastko. Wiceburmistrz Daniel Radziszewski zapewnił, że sprawa jest wyjaśniana, a sprzęt medyczny zostanie zabezpieczony.
Ostrzej zareagowała Dominika Bączek, nadzorca tymczasowy wyznaczony przez sąd gospodarczy w sprawie o upadłość placówki. Materiały dostała od jednego z radnych. "Będę żądać wyjaśnień", zapowiedziała, wskazując, że klucze do pomieszczeń przejął od pracowników dyrektor Adam Chrzanowski i że za zabezpieczenie majątku odpowiadają konkretne zatrudnione osoby.
Szpital padł w sierpniu
Szpital Miejski w Miastku zaprzestał działalności leczniczej na początku sierpnia 2026 roku. Zadłużenie szacowano na ponad 40 milionów złotych, a według nieoficjalnych informacji przekroczyło 50 milionów. Placówka zalega z płatnościami wobec pracowników, a wierzycieli jest blisko 300. Złożono wniosek o upadłość.
Wcześniej wokół szpitala wybuchła afera opisana przez media ogólnopolskie. Ujawniono, że na formalnie zawieszonym oddziale chirurgii wykonano w 2024 roku 458 zabiegów, prowadzonych przez lekarzy prywatnej spółki i rozliczanych w ramach umów z NFZ. Fundusz nałożył na placówkę karę sięgającą 13,2 miliona złotych w związku z nieprawidłowościami w rozliczaniu zabiegów termolezji z lat 2024-2025. Sprawą zajęła się także prokuratura.
Zdjęcia z wnętrza szpitala wciąż są dostępne w sieci i zbierają kolejne wyświetlenia.