wyświetlenia
Nagranie pod artykułem
Całe zajście zaczęło się od próby skrócenia sobie drogi chodnikiem. Gdy pieszy odmówił zejścia z drogi samochodowi, kierująca wszczęła głośną dyskusję. Argumentowała, że spieszy się z dzieckiem do lekarza, dlatego musi tędy przejechać. Co ciekawe, mimo deklarowanego pośpiechu, kobieta znalazła sporo czasu na kłótnię i przekonywanie pieszego, że to on blokuje ruch.
Sytuacja stała się kuriozalna w momencie, gdy kierująca zaczęła grozić wezwaniem policji. Była przekonana, że funkcjonariusze przyznają jej rację i ukażą pieszego za to, że stoi na chodniku i nie pozwala przejechać tamtędy samochodowi. Autor nagrania zaznacza, że takie sytuacje w tym miejscu to codzienność, a bezkarność kierowców sprawiła, że niektórzy zaczęli traktować chodniki jak dodatkowe pasy ruchu.
Mimo interwencji i pism wysyłanych do Komendy Stołecznej Policji oraz Straży Miejskiej, problem z jazdą po chodnikach na Bemowie wciąż powraca. Nagranie z Człuchowskiej jest dowodem na to, że dla części kierowców przepisy ruchu drogowego oraz bezpieczeństwo pieszych schodzą na dalszy plan, gdy w grę wchodzi chęć uniknięcia korków lub pośpiech.
Rozmowy na Facebooku