wyświetlenia
Sytuacja była bardzo niebezpieczna nie tylko dla samych zwierząt, ale też dla kierowców jadących autostradą. Zderzenie z tak dużym zwierzęciem mogłoby skończyć się poważnym wypadkiem, dlatego liczyła się każda sekunda. Na szczęście osoby, które były w pobliżu, nie pozostały obojętne.
Kierowcy zaczęli zatrzymywać auta i ruszyli na pomoc. Cielaki zostały przeniesione za bariery ochronne, żeby nie wróciły na jezdnię. Zabezpieczono je także pasami. Ludzie próbowali je uspokoić i nakarmić, bo zwierzęta były wyraźnie przestraszone i zdezorientowane. To właśnie ta szybka reakcja najprawdopodobniej uratowała je przed śmiercią.
Chwilę później na miejsce dotarły służby GDDKiA i policja, które przejęły opiekę nad zwierzętami. Cielaki zostały okryte kocami termicznymi, by je ogrzać i ograniczyć stres do czasu przyjazdu weterynarza. Ostatecznie wszystko zakończyło się szczęśliwie - zwierzęta były całe i zdrowe, a następnie zostały bezpiecznie odebrane przez służby weterynaryjne.
Ta nietypowa sytuacja pokazała jedno - nawet na autostradzie, w miejscu kojarzonym głównie z pośpiechem i ruchem, wystarczy chwila ludzkiej reakcji, żeby zapobiec tragedii. Tym razem obyło się bez wypadku, a dwa wystraszone cielaki dostały drugą szansę.
Źródło: GDDAiK
Rozmowy na Facebooku