wyświetlenia
Chodzi o potężną transakcję na kontraktach terminowych na ropę Brent i WTI. Sama skala operacji była ogromna, ale jeszcze większe emocje wywołał jej moment. Zakład na spadek cen pojawił się na kilka godzin przed ogłoszeniem decyzji Donalda Trumpa, która wyraźnie uspokoiła sytuację geopolityczną i natychmiast odbiła się na rynku surowców.
Po ujawnieniu decyzji ceny ropy mocno spadły. Dla osób, które wcześniej zagrały na taki scenariusz, oznaczało to potencjalnie bardzo duży i błyskawiczny zysk. Właśnie dlatego pojawiły się pytania, czy był to wyjątkowo trafny ruch rynkowy, czy może ktoś po prostu wiedział wcześniej, co się wydarzy.
Sama transakcja zwróciła uwagę nie tylko wartością, ale też sposobem przeprowadzenia. Tak duże zlecenia zazwyczaj rozkłada się na mniejsze części, żeby nie rzucały się w oczy i nie poruszały rynku zbyt gwałtownie. Tutaj mowa była o jednym bardzo dużym zakładzie, który od razu wyglądał nietypowo.
To nie pierwszy przypadek, gdy wokół decyzji Trumpa i rynku ropy pojawiają się pytania o idealnie wyczute zagrania. W mediach zwracano uwagę, że już wcześniej dochodziło do podobnych sytuacji, w których ktoś stawiał ogromne pieniądze na ruch rynku tuż przed ważnymi komunikatami politycznymi. To sprawia, że najnowsza historia budzi jeszcze większe zainteresowanie.
Na razie nie ma oficjalnego potwierdzenia, że doszło do wykorzystania poufnych informacji. Nie wiadomo też, kto dokładnie stał za tą transakcją. Mimo to dla wielu obserwatorów sprawa wygląda co najmniej podejrzanie, bo timing był niemal perfekcyjny.
Cała historia pokazuje, jak wielkie pieniądze można zarobić na jednym politycznym komunikacie i kilku godzinach przewagi nad resztą rynku. Wystarczyło odpowiednio wcześnie postawić na spadek cen ropy, by przy gwałtownym ruchu notowań wygrać ogromne pieniądze. Teraz pytanie brzmi nie tylko, ile ktoś zarobił, ale przede wszystkim skąd wiedział, że właśnie taki scenariusz się spełni.
Image by Csaba Nagy from Pixabay
Rozmowy na Facebooku