Mateusz Borkowski z „Gogglebox” zrzucił już ponad 160 kg. „Wyglądam, jakbym miał niedowagę”
Metamorfoza Mateusza "Big Boya" Borkowskiego robi wrażenie. Komentator programu "Gogglebox. Przed telewizorem" w TTV jeszcze trzy lata temu ważył 230 kg.

Jednak ostatnio jest o nim głośno z powodu spektakularnej metamorfozy. „Big Boy” po tym, jak zobaczył się w telewizji, postanowił zawalczyć o swoje zdrowie. Poddał się zabiegowi zmniejszenia żołądka i zmienił nawyki żywieniowe.

Borkowski wziął się za siebie i zawalczył o swoje zdrowie. „Zgubiła mnie głowa. Myślałem, że nic złego się nie dzieje. Wynosiłem śmieci i kilka razy musiałem odpoczywać na sapanie, a śmietnik był kilka kroków dalej. Poszedłem do lekarza od chorób wewnętrznych. Ale dieta: liść sałaty, jeden nasączony wacik, to nie poskutkowało na mnie. Dlatego zdecydowałem się na zmniejszenie żołądka!”

W końcu wybrał szpital w Łęcznej i doktora Macieja Pastuszkę. Jak relacjonuje Borkowski, lekarz „nie cackał się” z nim i powiedział wprost:

Teraz ważysz 240 kg i nie możesz przejść 100 metrów bez bólu w płucach. Za rok twój organizm będzie tak rozwalony, że będziesz brał leki na wszystko. A najdalej za 4 lata będziesz zdychał gdzieś na ulicy, bo żadna karetka nie zawiezie cię do szpitala. Chcesz tego…? Nie…? To najpierw musisz dać coś od siebie. Ustalamy termin operacji na październik, ale musisz mnie przekonać, że po zabiegu wytrzymasz i zmienisz swoje życie. Ustalamy: wracasz do mnie za 3 miesiące i jesteś lżejszy o 10 kg

Po trzech latach został mu tylko wzrost (195 cm!) i barwne „dziary”. Po olbrzymiej nadwadze nie ma już śladu.

Teraz może chodzić po górach, pływać i biegać. Wcześniej chodzenie sprawiało mu problemy. Jednak zdaje sobie sprawę, że otyłość może wrócić, dlatego trzeba się pilnować.

Czuję się wspaniale, mam doskonałe wyniki badań, od 3 lat nie wziąłem kropli alkoholu do ust, a seks…? Milion razy lepszy niż kiedykolwiek!


Trzeba przyznać, że ta metamorfoza robi wrażenie! 


Źródło: poradnikzdrowie.pl, popularne.pl, fakt.pl, instagram.com

TWOJA REAKCJA?



Rozmowy na Facebooku