Polscy ratownicy z Baltic Rescue Team opublikowali nagranie ze swojej służby na plaży Hermani w Sozopolu w Bułgarii. Turystka chciała wejść do Morza Czarnego mimo czerwonej flagi, czyli całkowitego zakazu kąpieli. Ratownik tłumaczył jej przepisy, ona odpowiadała, że skoro zapłaciła za wakacje, to chce z nich skorzystać. Nagranie w kilka dni obiegło polskie media społecznościowe.
Rozmowa na plaży
Na wybrzeżu obowiązywała czerwona flaga. W praktyce oznacza to całkowity zakaz wchodzenia do wody, a nie sugestię dla słabszych pływaków. Ratownik o imieniu Kacper tłumaczył to kobiecie, według relacji stowarzyszenia turystce z Ukrainy.
Ta nie przyjmowała argumentów. "Zapłacić pieniądze i nie zobaczyć morza? To jest głupie, nie?", odpowiedziała. Zapewniała, że daleko nie popłynie i że sama odpowiada za siebie. Padła też deklaracja, żeby nikt jej nie ratował.
Ratownik zachował spokój i powtarzał, że przy czerwonej fladze przepisy są jednoznaczne. Ostatecznie odesłał kobietę na plażę centralną, gdzie inne ukształtowanie dna mogło oznaczać łagodniejsze warunki i inną flagę.
„Ja chcę wejść do wody”. Ukrainka próbowała przekonać ratownika, że mimo czerwonej flagi i ogromnych fal zamierza wejść do Bałtyku. „Nie trzeba mnie ratować” – przekonywała, ignorując ostrzeżenia i obowiązujący zakaz kąpieli. Ratownik próbował wybić jej ten pomysł z głowy, ale… pic.twitter.com/SEfUfhigOT
— Ekonomat (@ekonomat_pl) September 12, 2026
"Morze nie wybacza"
Ratownicy przyznają, że takie rozmowy prowadzą regularnie. W swoim wpisie wymienili argumenty, które słyszą najczęściej od osób chcących wejść do wody mimo zakazu: że umieją pływać, że tylko na chwilę, że tylko po pas.
"Morze nie wybacza nawet najmniejszego błędu", podsumowało stowarzyszenie. Zaapelowali też, żeby słuchać ratowników, bo ich celem nie jest psucie komuś urlopu.
Konsul ostrzegał wcześniej
To nie jest wyłącznie kwestia ostrożności ratowników. 25 sierpnia polski konsul w Bułgarii wydał specjalne ostrzeżenie dotyczące warunków na wybrzeżu Morza Czarnego.
W komunikacie podkreślono wprost, że czerwona flaga to zakaz kąpieli, a nie zalecenie. Zwrócono też uwagę na prądy wsteczne, które potrafią w kilkanaście sekund wyciągnąć człowieka daleko od brzegu, nawet jeśli wchodził do wody tylko po pas.
Baltic Rescue Team to polskie stowarzyszenie ratowników wodnych, które wysyła swoje ekipy do pracy między innymi w Bułgarii, Grecji i USA. W Sozopolu polscy ratownicy pełnią służbę razem z miejscową obsadą.