Właściciel Biedronki, Jeronimo Martins Polska, dostał od UOKiK 525 535 050 zł kary. Urząd uznał, że spółka była organizatorem porozumienia z firmami transportowymi, które miało ograniczać kierowcom możliwość przechodzenia do konkurencyjnych pracodawców.
Łącznie na Jeronimo Martins Polska, 29 firm transportowych i osiem osób fizycznych nałożono 571 960 550 zł kar.
Prezes UOKiK nałożył ponad 570 mln zł kar na właściciela sieci Biedronka, 29 firm transportowych i osiem osób fizycznych.
— UOKiK (@UOKiKgovPL) September 14, 2026
Przewoźnicy ustalili, że nie będą konkurować o pracowników, a Jeronimo Martins Polska koordynowało to porozumienie.
Szczegóły🔗https://t.co/ocmh1YPhbC pic.twitter.com/lV4csR2SYB
Według ustaleń UOKiK przewoźnicy obsługujący centra dystrybucyjne Biedronki mieli uzgodnić, że nie będą zatrudniać kierowców pracujących wcześniej u innych uczestników porozumienia. Zmiana firmy mogła wymagać zgody dotychczasowego pracodawcy, a w przypadku jej braku kierowca był obejmowany kilkumiesięczną karencją i blokadą wjazdu do danego centrum dystrybucyjnego. Urząd twierdzi, że praktyka trwała od czerwca 2017 roku co najmniej do lutego 2024 roku i mogła wpływać na warunki zatrudnienia kilku tysięcy kierowców.
UOKiK wskazuje, że Jeronimo Martins Polska miało pełnić w tym procederze kluczową rolę: organizować porozumienie, egzekwować jego zasady i pośredniczyć w wymianie informacji pomiędzy przewoźnikami. Spółka decydowała również o możliwości wjazdu kierowców na teren centrów dystrybucyjnych. Zdaniem urzędu ograniczenie rywalizacji o pracowników zmniejszało presję na wzrost ich wynagrodzeń. Prezes UOKiK Tomasz Chróstny podkreśla, że pracownicy mają prawo szukać lepszej płacy i warunków zatrudnienia, a zmowy ograniczające taką możliwość naruszają zasady konkurencji.
Decyzja UOKiK nie zamyka sprawy. Ukarane podmioty mogą odwołać się od niej do sądu. Urząd podkreśla jednak, że jego argumentację dotyczącą naruszenia konkurencji wcześniej opiniowała Komisja Europejska, która zgodziła się z oceną UOKiK.