W Piekarach Śląskich świadek próbował powstrzymać kierowcę Renault, który miał jechać po alkoholu i chwilę wcześniej uderzyć w dwa samochody. Mężczyzna chciał odebrać mu kluczyk, ale kierowca ruszył i odjechał razem z nim. Świadek trafił do szpitala, a uciekiniera policja zatrzymała dopiero w Katowicach.
Zaczęło się od kolizji
Do zdarzenia doszło w poniedziałek po południu na skrzyżowaniu ulic Bednorza i Roździeńskiego. Kierowca Renault uderzył tam w dwa inne auta. Nagranie z miejsca opublikował w mediach społecznościowych wiceprezydent Piekar Śląskich Krzysztof Turzański, któremu film przesłał jeden z mieszkańców.
Samorządowiec napisał, że kierowca był pijany. Policja na razie mówi o podejrzeniu jazdy po alkoholu i nie podała wyniku badania.
Chciał zabrać kluczyk
Na sytuację zareagował jeden z kierowców, mieszkaniec Piekar Śląskich. Podszedł do Renault i próbował wyjąć kierującemu kluczyk, żeby uniemożliwić mu dalszą jazdę.
Kierowca nie zamierzał się jednak zatrzymywać. Ruszył, a świadek odjechał razem z autem, wbrew własnej woli. Interwencja okazała się nieskuteczna, a mężczyzna trafił do szpitala.
Pościg zakończony w Katowicach
Na miejsce przyjechały policja, straż pożarna i pogotowie. Funkcjonariusze ruszyli w pościg za Renault, który przeniósł się do sąsiednich miast. Kierowcę zatrzymano dopiero w Katowicach. To 37-letni mieszkaniec Piekar Śląskich.
Mężczyzna może odpowiedzieć m.in. za narażenie świadka na utratę życia lub ciężki uszczerbek na zdrowiu, spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym, kolizje z innymi autami oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia i przed policją. Prawdopodobnie trafi do aresztu, decyzję w tej sprawie podejmie sąd.
Policjanci podziękowali świadkowi za reakcję, ale przypominają, że interweniując nie wolno narażać własnego życia. W niebezpiecznej sytuacji najważniejsze jest odsunięcie się i jak najszybsze wezwanie służb.